|

6 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | INDEX


URUK-HAI - "Upon the Elysian Fields"
(4 x 3" CDR / T'an! Kaven!! Ash!!!)
Od razu na początku uprzedzam, że to nie jest wydawnictwo blackmetalowego URUK-HAI. Twórcą "Upon the Elysian Fields" jest austriacki projekt o tej nazwie parający się prostym, klimatycznym i naturalistycznym dark ambientem. Duże wrażenie może zrobić na wstępie samo wydanie tego prawie 88-minutowego materiału. Wszystko mieści się na czterech 3-calowych CDR'ach opakowanych w duże etui do płyt kompaktowych. Niestety, minimalizm wyglądu samych krążków ograniczający się do białych naklejek z numerem części nie należy do atutów i może zrazić co niektórych. Mało czytelne są też opisy utworów, ponieważ URUK-HAI postanowiło zamienić zwykłe liternictwo na runy, dlatego też postaram się umieścić właściwie zapisane tytuły w tej recenzji. Pierwszy dysk ("Part I") zawiera kompozycję "Return To the Sea of Flames" rozpoczynającą się w mało oryginalny sposób, bowiem mamy tu fragment pierwszej sceny z "Gladiatora", gdy Maximus zagrzewa swoich wojów do walki z Germanami. Padają tam słowa o "Elysian fields" i to chyba głównie inspirowało URUK-HAI do użycia tego urywka dialogów z owego filmu. A dalej przez około 20 minut płyną delikatne dźwięki klawiszy, szumi morze, wieje wiatr i na dobrą sprawę jest to nudne i nieszczególnie twórcze. Niewiele się tu dzieje, a całość jest chyba nastawiona na stworzenie odpowiedniego klimatu, bo dramaturgii nie ma żadnej. Ospałe jest też "Part II" zatytułowane "God Tears (Oh Rain, Rain, Rain)", chociaż tu akurat objawia się swoiste piękno i umiejętność komponowania nastrojowych i nieco wzniosłych dźwięków. To chyba najciekawszy fragment tego konceptu. W przypadku części trzeciej i czwartej (kolejno: "On an Evening of Autumn" i "Under the Cold Stars Before the Rising of the Moon") też mamy do czynienia z bardzo spokojnym dark ambientem opartym na sennych partiach syntezatorów i naturalnych brzmieniach wiatru i wody. Z czasem podobieństwo tonacji i estetyki opartej na minimaliźmie zaczyna mocno nużyć i nie wnosi nic nowego do dwóch pierwszych kompozycji. Przydałoby się trochę ozdobników i zmian, a tak to mamy powtórkę z dokonań VINTERRIKET i tym podobnych "nudziarzy".
ocena: 5/10
www.tka-subdivision.org
autor: Diovis


UKJENT - "Dodt Folk A Baere til Jorden"
(Promo CDR 2005)
Zapewne niewiele osób miało wcześniej styczność z tym projektem, również mi do tej pory nazwa UKJENT była obca. Szczerze mówiąc nie mam zbyt wiele informacji na temat tego projektu, wiem tylko że UKJENT pochodzi z Norwegii i tworzy muzykę z kręgów dark ambientowych. Tym bardziej, że niestety nie otrzymałem od zespołu żadnych informacji, tak więc trudno mi powiedzieć, czy to debiut czy tez kolejny materiał. Płyta zawiera tylko trzy utwory, co daje 21 minut muzyki i jak dla mnie tyle wystarczy. Niestety nie ma na tym krążku nic odkrywczego, poszczególne kawałki są po prostu nudnawe i nie ma tu nic ciekawego. Szumy połączone z instrumentami klawiszowymi, gdzie niegdzie tylko wzbogacone o bębny i to wszystko. Czuć tu wyraźnie elementy żywcem ściągnięte chociażby z DESIDERII MARGINIS, RAISON D'ETRE (te bardziej hałaśliwe), czy też IN SLAUGHTER NATIVES, a nawet momentami ORDO EQUILIBRIO Jedynym małym plusem jest utwór tytułowy, w którym to wykorzystano dudniące, militarne kotły, które jednak w perspektywie całej płyty są tylko jedynym dodatkiem. Jeśli chodzi o całość materiału zawartego na tej promówce, to jak dla mnie jest za nudno i za bardzo wtórnie. Delikatne buczenia i od czasu do czasu trochę melodii to zdecydowanie za mało na ogólną pozytywną opinię. Nuda i jeszcze raz nuda. Projekt musi jeszcze długo popracować nad oryginalnością i może za jakiś czas będziemy mieli możliwość zapoznania się z o wiele lepszymi i ciekawszymi kompozycjami tego norweskiego projektu. Póki co szczerze odradzam każdemu "Dodt Folk A Baere til Jorden".
ocena: 3/10
ukjent@ukjent.net
autor: Tomasz Lewicki


ULVENS DOTTRAR - "Värm Ditt Blod"
(CD 2004 / wydawnictwo własne zespołu)
Już pierwsze dźwięki tej płyty wskazują, że będzie nieprzeciętna! Krążek "Värm Ditt Blod" żeńskiego tria ULVENS DOTTRAR ze Szwecji to czysty, prawdziwie pogański folk w najbardziej rdzennej wersji. Tradycyjne, folk-psychodeliczne (jak na Skandynawię przystało) dźwięki w połączeniu ze świetnym śpiewem trzech wspaniałych Wilczyc - tak zaczyna się ten krążek i to stanowi jego rdzeń. Dziewiętnaście utworów opartych na prastarych dźwiękach to jednak nie wszystko, co oferuje ta płyta - oprócz tego trzy gracje jazzująco śpiewają klimaty bliskie... poezji śpiewanej - od wokalnych minimali po utwory bardziej rozbudowane, oczywiście wszystkie w stylistyce pogańsko-skandynawskiej. Drumla, skrzypce, bębny, folkowy trans-ambientowy minimal, wspaniałe wokale i wokalizy, duch starej, rdzennej puszczy, pradawnej religii i obrzędów... "Värm Ditt Blod" to płyta dla wytrawnego słuchacza, nagrania te odkrywają swój urok dopiero przy kolejnych słuchaniach - wtedy właśnie, gdy już obezna się dobrze z materiałem, chłonie się te dźwięki i ich magiczną moc... Klimat płyty zmienia się bardzo płynnie, powoli, lecz konsekwentnie, wciągając w pełną mistyki muzyczną podróż. Tego materiału najlepiej jest słuchać od początku do końca - wtedy w pełni się ją docenia, a słuchanie jej jest czymś więcej niż tylko słuchaniem skandynawskiej muzyki folkowej. To rytuał.
ocena:9,99/10
www.ulvensdottrar.com
autor: V.Ziutek