| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SPELLCRAFT

"Yersinia Pestis"

Xtreem Music (CD 2012) 

Kiedy w 2010 roku powróciła OUIJA - jedna z pierwszych znaczących black metalowych hord z Hiszpanii - pomyślałem sobie, że zachciało im się pograć po latach to, co im wówczas w duszy siedziało. Nagrali mini-album "Adversary" i zapowiadali pełny album, który jakoś nie chce się do dziś dnia wydostać na powierzchnię. Obawiałem się tego i podtrzymuję swoje słowa, że taki powrót nie zawsze musi być udany i owocować czymś na dłuższą metę. Na domiar złego dowiedziałem się ileś tam miesięcy wstecz, że czterech z pięciu muzyków OUIJI zaczęło dłubać przy również odrodzonym SPELLCRAFT, który raptem zaistniał jedną demówką w 1997 roku, po czym pojawiał się i znikał, aż w końcu w 2008 roku objawił się, głównie w Hiszpanii, pełnym albumem "Stirpe Obscura", a potem dał na siebie czekać do rzeczonego 2012 roku. I jak tu nie pomyśleć, że kolesie odchowali swoje dziatki, żony im się znudziły, w pracy już tylko się siedzi od wypłaty do wypłaty, a więc czas odkopać gitary ze strychu, pomalować buźki farbkami i będzie kult? O ile jeszcze takie zachowania i w sumie podrygi drugiej młodości mają sens, gdy odradza się jakiś nawet regionalnie znaczący band, to co się stanie, gdy zaczyna się robić coś także na boku, a pewnie mało kto pamięta, że istniało coś takiego jak SPELLCRAFT? Nadal nie wiem jakie priorytety mają ci muzycy i czy OUIJA będzie stanowić ich główny zespół, a przy okazji pograją pod szyldem SPELLCRAFT, czy będzie odwrotnie, ale po przesłuchaniu drugiego albumu tego drugiego bandu mam obawy czy właśnie nie pod tym szyldem bardziej sensowne jest działanie pełną parą. Co prawda "Yersinia Pestis" nie sprawiła, że ciary przeszywały moje chude ciało od stóp do głów, ale miałem przynajmniej wrażenie, że Hiszpanie przyłożyli się do sprawy na ile umieli. Poza typowo black metalowym jazgotem i pędem do przodu na złamanie karku potrafią zainteresować charakterystycznymi hiszpańskimi motywami wplatanymi nie tak znowu rzadko w blackową materię, melodycznymi momentami kojarzącymi się z wczesną skandynawską (zwłaszcza szwedzką) szkołą black/death metalu i rzeczami odległymi od ortodoksyjności tego stylu, stąd na przykład we wstępie do "Taste the Reptile's Skin" pojawia się czysty wokal, co znowu odnosi się do pewnych przebłysków szwedzkiego brzmienia z połowy lat 90-ych. Każdy, kto zdecyduje się na przesłuchanie tego albumu znajdzie tu takie, a nie inne nawiązania do tych czy innych kapel z tamtych czasów i pewnie odniesie podobne do mojego wrażenie, że to mógłby być świetny album w owym okresie, a teraz jest po prostu jest pewną fanaberią muzyków, którzy postanowili, iż pograją ze sobą, by mieć odskocznię od szarego życia. Ciekaw jestem co na to ich dzieciaki, które przecież podrosły i niekoniecznie podzielają zainteresowania ich ojców? Ale to już problem do rozwikłania przez socjologów, a nie przez fanów. Ze swojej strony dodam, że "Yersinia Pestis" nie jest złym materiałem, bo dzieje się na nim całkiem sporo i mam tylko obawy czy OUIJA (o ile jeszcze się przebudzi) dorówna temu mniej znaczącemu do tej pory zespołowi.

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/spellcrafthell


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót