| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TOMORROW'S OUTLOOK

"34613"

Battlegod Productions (CD 2012) 

No ta okładka to chyba tylko frontu 'jedynki' PANTERY nie przebija, choć kategoria w jakiej je zestawiłem chluby przynieść nie powinna. W rejestr piszemy jednak to, co da się odnotować na kółku, więc nie wyrabiajmy sobie przedwcześnie zdania. Spore przedsięwzięcie to TOMORROW'S OUTLOOK, nie ma co. Jest to projekt studyjny o całkiem pokaźnych gabarytach, bo za każdy instrument z osobna odpowiada tu po kilka nazwisk, z których wspomnieć nie omieszkam o wokalistach Grahamie Bonnecie (RAINBOW, MSG) i Michaelu Kiske (HELLOWEEN, AVANTASIA), gitarzyście Oystennie K. Hanssenie (CYCLOPHONIA), czy o grającym - przyjemniej kiedyś - z Jordanem Rudessem perkusiście Charlie'm Zeleny'm. Próbki materiałów wędrowały sobie - zapewne drogą elektroniczną - po całym świecie, czyli od jednego realizatora do drugiego i tak w przedziale czasowym 2007 - 2010, wyszło z tego dziesięć autorskich kawałków plus jeden utwór instrumentalny, które zmiksował i zmasterował Colin Davis w Imperial Mastering. Rezultat? Co najwyżej zadowalający. Od strony warsztatowej dzieją się tu rzeczy przeróżne, a wokaliści ani trochę się nie oszczędzają. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest to granie pełne swoistego rozmachu, co pokazuje już "As Darkness Falls (Intro)", czyli utwór, który z tradycyjną introdukcją wspólnego ma naprawdę niewiele, bo panowie jadą w nim, bez większej gry wstępnej, z masywnym, podniosłym, melodyjnym, dość mrocznym i poniekąd 'diamondowskim' heavy metalem. Tak w tym, jak i w następnych utworach słychać niezłą aranżacyjną pompę. Dłuższe czy też krótsze solówki tryskają z każdej chyba jednej minuty tego CD, perkusyjne pałeczki często odwiedzają tzw. 'przejściówki', bas brumi sobie w głośniczkach aż miło i wszystko fajnie, wszystko spoko, ale czyż pełen album takiego sztabu specjalistów, nad którym debatował on przez okres lat trzech nie powinien czasem rozsadzić mi czachy i zamieść popiołu na szufelkę? Przypomina to trochę 'ciężką robotę' firm rozkopujących polskie miasta w nie zawsze wiadomych celach, czy naszych kochanych urzędników, pochylających się z kawą i kanapką drugi tydzień z rzędu (lub 'z urzędu') nad byle podaniem [śmiech]. Solidny kawał tradycyjnego ciężaru ukazuje tu niejedno lico. Znajdą coś dla siebie fani IRON MAIDEN (szczególnie w utworze tytułowym czy "March of the Demons"), HELLOWEEN ("Gate To Freedom"), SAVATAGE ("As Darkness Falls", "Liquid Scream"), czy nawet ARK (wszelkie pro progresywne momenty). Trafiłem tu na kompozycje bardzo, ale to naprawdę bardzo dobre, gdzie za przykład niechaj robi chwytliwy "Glass Mountain", rozbrajający "Doubt" z nieco 'heaven&hellową' pogawędką sekcji rytmicznej w zwrotce, ukazujący agresywniejsze oblicze klasycznego heavy "Kill Again", czy wpadający w ucho, wspomniany wcześniej "March of the Demons". Zostaje jednak większa część płyty, której słucha się nie najgorzej, ale i bez większej podniety. Niezły cover LIZZY BORDEN i "The Ethereal Dream" spod szóstki w nieco innym wariancie niewiele tu zmieniają, ale i nie pogarszają sytuacji. Nie ma w sumie aż takiego przyczynku do narzekań. Jest kilka naprawdę dobrych momentów i trawią się te dźwięki bez większych sensacji, a że do poziomu takiego "Poets And Madmen" czy którejś części "Klucznika" daleko? cóż zrobić, wielkości nie kupisz za łupiny...

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/pages/Tomorrows-Outlook/204396766264421


www.tomorrowsoutlook.com/


www.battlegod-productions.com


autor: Kępol



<<<---powrót