| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

UNDERDARK

"In the Name of Chaos"

Psycho Records (CD 2010) 

Muszę przyznać, że w roku 2009 i na początku 2010-ego zaskoczony zostałem wieloma co najmniej interesującymi wydawnictwami powstałymi w naszym kraju. Może to kwestia odsiewu "ziaren od plew" przez nielicznych pozostałych wydawców, może również sprawa rozbija się o większą staranność przy tworzeniu materiału. W każdym razie jestem na przykład pozytywnie zaskoczony pełno wymiarowym debiutem przemyskiego UNDERDARK. Niby można ich z zamkniętymi oczami zamknąć do szuflady pod tytułem "death metal", ale ileż w nim odcieni i mieszania różnych, wydawałoby się, nie pasujących do siebie elementów. Muzycy z niejednego pieca już jedli (BLEEDING ART, CRYPTIC TALES, EMBRIONAL) i nie są w żadnym razie świeżakami na metalowej scenie, ale mimo wszystko potrafili odbiec od oklepanych schematów. Podam to na przykładzie trzech pierwszych numerów z "In the Name of Chaos". Intro "Preludium Proelium" - w głównej mierze dzięki użytej wiolonczeli - brzmi jak SILENT STREAM OF GODLESS ELEGY. Instrument ten pobrzmiewa też w kolejnym numerze "Gospel of Netherworld", ale tu już dominuje inteligentna death metalowa łupanka z pewnymi takimi inklinacjami do melodyki rodem z pierwszych płyt PARADISE LOST. Death metal z nieoczekiwanie wyrazistymi akcentami pianina słychać też w "World Reframed" i tu już wiadomo, dlaczego to tytułowe "w imię chaosu" ma swoje przełożenie w zawartości tego materiału. Kolejne numery (zwłaszcza te niedługie) przemykają nie wiadomo kiedy, ale w środku dzieje się naprawdę wiele. Gitarzyści mieszają ile wlezie, perkusista zapomina się i łoi blasty, lecz kiedy trzeba - zwalnia, wokal growluje, jest miejsce na melodyjne solo. W "Monument of Hypocrisy" i "Manifestation of Denial" odzywa się też sentyment muzyków do muzy z początku lat 90-ych, gdy na potęgę mieszano death metal z thrash'em i wychodziła z tego często ciekawa mikstura. UNDERDARK w takich momentach brzmi trochę jak wczesny THANATOS, PESTILENCE czy DEMOLITION HAMMER, ale dokłada do tego więcej żaru, techniki i finezji. I tak już właściwie jest do końca "In the Name of Chaos". No może z wyjątkiem brawurowego instrumentala "Rebirth", w którym do głosu dochodzą również skrzypce, ale wciąż wszystko dzieje się w szeroko rozumianych death metalowych ramach. W chwili, gdy dokonuję korekty tej recenzji dotarła do mnie wiadomość, że zagranicznym wydawcą tego materiału będzie grecka Sleaszy Rider Records i będzie to jeden z jaśniejszych punktów w ich katalogu, więc mam nadzieję, że nie spieprzą sprawy i rozpromują ten band właściwie.

ocena:  8,5/ 10

www.underdark.pl


www.myspace.com/underdarkdeathmetal


www.psychorecords.eu


autor: Diovis



<<<---powrót