| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DOL AMMAD

?Cosmic Gods: Episode I - Hyperspeed?

Electronic Art Metal (CD 2012) 

Christofer Johnsson nie podaje do wiadomości publicznej zakończenia działalności pod swym legendarnym szyldem. Zamiast tego decyduje się na totalną rewoltę stylistyczną. Wprawdzie nie taką, która budowałaby na gruzach dawnego porządku, lecz raczej taką, która ukazywałaby go w zdecydowanie odświeżonym wydaniu. Choć muzyce greckiego DOL AMMAD do poziomu dokonań THERION troszeczkę jednak brakuje, to i tak nie mogę pozbyć się wrażenia, że to wlaśnie taka ?Bestyja? w wydaniu elektro, realizująca opisany wyżej scenariusz. Słuchaniu płyt wspomnianej nazwy z lat 1996 - 2004 towarzyszy aura pradawnego mistycyzmu, wydłubywanych na glinianych tabliczkach run oraz czasów kiedy to o żarówce można było jeszcze co najwyżej pomarzyć. Jak brzmiałaby taka muzyka w wydaniu futurystycznym? No myślę, że właśnie coś na kształt najnowszego krążka DOL AMMAD. Najsilniej rzuca się to chyba w oczy w utworze ?Supernova?, gdzie iskrząca tysiącem dźwięków elektronika i połamany rytmicznie, gitarowy motyw akompaniują chóralnemu śpiewowi, roztaczającemu dojmująco mroczny klimat i kreślącemu jednoznacznie kojarzący się temat. Zespół musi się jeszcze troszeczkę nauczyć, choć po wysłuchaniu tych dziesięciu kawałków stwierdzam, że zdecydowanie jest szansa na więcej. Pod względem muzycznego wizjonerstwa jest to płyta wspaniała. Symfo metal zlewa się na niej z industrialem, bitami, okazjonalnymi folkowymi wtrąceniami (?Caravan of Mars?) i nie wiadomo jeszcze czym, w całkiem spójną i dobrze przegryzioną całość. Nie ma tu człowiek wrażenia, że podczas takich eksperymentów raczej im nie idzie, że we wspomniane klocki panowie nie są najlepsi i pewne rzeczy odstają nieco od innych, sprawiając nieprzyjemne wrażenie poprzybijanych na siłę. Jedyne ?ale? jest takie, że po naprawdę obiecującym początku w postaci sprytnie rozpędzającego się ?Magus Invicta?, który to stanowi wyrywającą z butów eksplozję o kosmicznej wręcz sile rażenia, następuje jednak pewien spadek poziomu adrenaliny i endorfin. Zespół dalej, to szybciej (zalatujący limbonicowymi brzmieniami ?Titan Warriors?), to wolniej (wybitnie folkowy ?Noctis Labyrinthus?), jedzie wprawdzie bez trzymanki sypiąc z rękawa mocno zaskakującymi przewrotami aranżacyjnymi, ale obietnicy złożonej w tym kapitalnym otwieraczu tak do końca nie dotrzymuje. Nie jest to żadne wielkie uchybienie, gdyż ?Cosmic Gods...? to kawał porządnego grania, choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, ze gdyby tak muzycy DOL AMMAD ścisnęli pośladki odrobinkę silniej i odrobinkę pilniej przysiedli do roboczego stołu, mielibyśmy w tym roku kolejne killing CD. W tym momencie sytuacja wygląda natomiast tak, że słuchając takiego, wspomnianego ?Noctis Labirynthus? mam ochotę zafundować sobie kilkadziesiąt minut ?Purytańskiej Euforycznej Mizantropii?, że nie wspomnę o ?Golden Phantasma?, ?Supernova? czy ?Caravan of Mars?, uparcie odsyłających do jakże specyficznej i jakże genialnej mikstury metalu, operetki, symfonii i orientalizmów, która na takich płytach ?Bestyji?, jak choćby ?Theli?, ?Deggial? czy ?Secret of the Runes? odsłaniała swe kolejne oblicza. Płyta od strony produkcyjnej mogłaby mieć nieco więcej wspólnego z profesjonalną robotą, odrobinę lepiej słyszalne mogłyby być gitary, a śpiewane przez chór fragmenty ciut bardziej rozbudowane. Wszystko można jeszcze nadrobić, a tymczasem cieszmy się naprawdę solidnym, nowym krążkiem DOL AMMAD.

ocena:  7,5/ 10

www.myspace.com/dolammad


electronicartmetal.com/


autor:  Kępol



<<<---powrót