| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

URFAUST

"IX: Einsiedler"

Van Records (MCD 2009) 

Jeszcze na dobre nie ochłonąłem po obłędnym (w obu tego słowa znaczeniach) mini-albumie "Drei Rituale Jenseits des Kosmos", a holenderski URFAUST zaatakował kolejnym niedługim materiałem "IX: Einsiedler". Tym razem kosmiczno-obłąkańcze dźwięki w postaci dwóch rozbudowanych utworów torturują duszę jakby mniej, choć jak poprzednio - nad wyraz skutecznie. Pierwszy, tytułowy i trwający dobrze ponad 12 minut numer rozwija się powoli - od space rockowego, opartego na brzmieniu starych syntezatorów motywu, poprzez wzbogaconą brzmieniem gitar i desperackimi wokalizami środkową część, aż po bardziej improwizowaną, przesyconą elektroniką końcówkę. Na pewno nie można napisać o tym fragmencie, że przypomina jakiś konkretny styl czy zespół, bo wszystkiego jest tu po trochu, a klimat jest jedyny w swoim rodzaju. Dla black metalowych ortodoksów będzie to jednak zbyt miękkie, dla zwolenników muzyki lat 70-ych tylko momentami przyswajalne, chociaż... znając ostatnie fascynacje wielu zespołów spod znaku black metalu psychodelicznymi i kosmicznymi dźwiękami mam wrażenie, że URFAUST nie oddalił się aż tak bardzo od muzyki ekstremalnej, ale przekształcił ją w coś ambitnego, na swój sposób archaicznego, a przy tym dalekiego od wszelkich banalnych konwencji. Z kolei drugi na tej płytce, krótszy, prawie 7-minutowy "Verderber" jest bliższy samobójczemu black metalowi, z gitarą wysuniętą na pierwszy plan, podbitą wrzaskami gościa o nicku IX. Ale i tu gitarowy motyw grany na przeciąganych akordach też będzie budził skojarzenia z czymś zupełnie dalekim od "norweskich" czy "szwedzkich" standardów black metalu. Chwilami ten numer może się kojarzyć z dokonaniami różnych post-rockowych czy sludge'owych kapel, a i sam klimat też nie jest bynajmniej wesoły i optymistyczny. Brudne, chropowate brzmienie też robi swoje, zwłaszcza w końcówce tego utworu, gdy staje się trudny do okiełznania i bliski kakofonii. Znowu więc mamy około 20 minut muzyki intrygującej, oryginalnej i przesyconej chorobliwą atmosferą.

ocena:  8,5/ 10

www.van-gbr.de


autor: Diovis



<<<---powrót