| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MARTY FRIEDMAN

?Tokyo Jukebox 2 / Bad D.N.A.?

Verycords (2 CD 2012) 

Tego gościa kojarzymy głównie z MEGADETH, z którym nagrał kawałek niezłej muzy, a i zarobił przy tym co nieco, po czym opuścił pokład i dalsze losy jakoś większości są mało znane albo w ogóle nie znane. Nawet kiedyś nad tym się nad tym zastanawiałem, bo chyba Mascot Records wydała na Europę któryś z jego solowych albumów, ale wszystko się rozmyło aż do momentu, gdy w mojej skrzynce pocztowej nie pojawiła się przesyłka z Francji, a w niej promocyjna wersja wydanego na europejskiej licencji dwupłytowego wydawnictwa ?Tokyo Jukebox 2 / Bad D.N.A.?. Wtedy skojarzyłem pewne fakty, a raczej pogłoski, że MARTY FRIEDMAN wyemigrował jakiś czas temu do Japonii i tam po dziś dzień mieszka. Jak się okazuje, osiągnął tam duży sukces i jest uznanym muzykiem, a nawet kimś w rodzaju celebryty, szczerze uwielbianym przez fanów. Stało się to między innymi dzięki pierwszej części płyty ?Tokyo Jukebox? z nagranymi po mistrzowsku na gitarze motywami z różnych bardzo znanych w Krainie Kwitnącej Wiśni kawałków. Sięgnął tam po covery tak zwanego j-rocka czy j-popu, zrobione po swojemu, ale adekwatne do oryginałów. Tyle wywiedziałem się z informacji, a teraz przyszło mi obcować z drugą częścią tego wydawnictwa, swoistym sequelem, bowiem na ?dwójce? także mamy do czynienia z kawałkami pochodzącymi z japońskich filmów anime, gier video i płyt różnych tamtejszych artystów. Tak jak jednak mało co znam japońską scenę rockową (a już popową to w ogóle) i świat gier z Nipponu, tak cokolwiek znam się na mangach i anime stworzonych w tym kraju, jednak chociaż wsłuchiwałem się w dźwięki i próbowałem doszukać się czegoś znajomego wśród tytułów, to niczego nie rozpoznałem. Nawet trudno mi napisać który z dziesięciu zawartych na tej płycie numerów zawiera motyw z czegoś tam, a który z czegoś innego. Dlatego opiszę to w ten sposób, że MARTY FRIEDMAN po wirtuozersku i z wyczuciem wygrywa różne melodie, w dużej mierze typowe tylko dla tej części świata. Czasem jego gitara brzmi bardzo zadziornie i drapieżnie, innym razem nieco bardziej melancholijnie czy delikatnie, ale za każdym razem słychać, że to właśnie on gra na sześciu strunach. Gitarowy majstersztyk przejawia się nie tylko w szybkim przebieraniu palcami w solówkach, ale także w tych bardziej wysublimowanych momentach, gdy tych dźwięków nie są tysiące. Z rockowej tradycji MARTY FRIEDMAN przechodzi z lekkością do delikatnie jazzujących rzeczy, a z często szablonowych melodii potrafi wyciągnąć coś jeszcze. Reszta instrumentów to już tylko tło dla jego popisów i tak też jest z jego czysto solową i autorską płytą (już dziesiątą w dorobku) ?Bad D.N.A.?, która też w pewien sposób ociera się o orientalne wpływy, choć tu już mamy dużo tego Friedmana jeszcze z czasów, gdy grał w CACOPHONY (okres przed MEGADETH). Klasyczne rockowe wpływy pojawiają się w postaci połączenia mocnych riffów z melodycznymi solówkami, których jest tu bez liku. Ktoś powie, że są powtarzalne, ale na pewno umiejętność przechodzenia od rockowego szaleństwa do jazzowych improwizacji pokazuje w zdecydowany sposób charakter mistrza gitary i jego nietuzinkowe umiejętności. Zresztą chętnie się nimi dzieli MARTY FRIEDMAN, bo wypuścił już szkoleniowe DVD, a tabulaturami swoich kompozycji wypełniony jest net - wystarczy wpisać do wyszukiwarki jego imię i nazwisko. Na ?Bad D.N.A.? nie ma może wyróżniających się kawałków, ale jest to pozycja równa, ciekawie się tego słucha, choć poza samym brzmieniem gitary trudno o skojarzenia z MEGADETH. To raczej rzecz rockowa, ocierająca się trochę o mocniejszą muzykę filmową, czasem lekko doprawionej pop rockiem (czy też j-popem), ale oczywiście bez przesady. Marty nagrał tutaj wszystko samemu, ale oczywiście zaprosił kilku gości, wśród których są między innymi Steve Lukather z TOTO i perkusista SHADOWS FALL Jason Bittner. Jednak to właśnie strona rytmiczna tego materiału pozostawia wiele do życzenia, ponieważ bębny brzmią komputerowo i niemrawo. A czasem przydałoby się dodać pałera tym dźwiękom. Poza tym ?Bad D.N.A.? to pozycja obowiązkowa dla wszystkich maniaków sześciu strun i tego co można z nich wyciągnąć. Mr FRIEDMAN potrafi to już od wielu, wielu lat.

ocena:  8/ 10

www.martyfriedman.com


www.verycords.com


autor: Diovis



<<<---powrót