| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ZAVOD

?Industrial City?

własna produkcja zespołu (CD 2012) 

ZAVOD to dość obiecująca kapela z ziem szwedzkich, której obecne miejsce bytowania nie tak znowuż łatwo odgadnąć. Zespół wykonuje bowiem metal industrialny, w którym wpływy PAIN słychać nieporównywalnie rzadziej niż np. SAMAEL czy RAMMSTEIN i przez który - jakby komuś było mało - prześwitują czasami teksty w języku rosyjskim. Takim to właśnie słownictwem przemawia do nas rozpoczynający czaczę ?Da ili Njet?, a źródeł owego zjawiska można się doszukać w jakże prostym fakcie, że odpowiedzialny za projekt Konstantin Smirnov właśnie na ziemiach radzieckich (a konkretnie w Petrozavodsku) odstawiał śliniaczek. To już nie te czasy co kilkadziesiąt lat wstecz, kiedy to profesjonalna produkcja krążka kosztowała fortunę, więc ukręcić czytelne i potężne brzmienie na własną rękę jak najbardziej można i z takim też mamy do czynienia tutaj. Gitary brzmią masywnie, a cala elektronika szemrze sobie w do nich przyległej, acz wyraźnie wyodrębnionej płaszczyźnie. Wokale to w większości growle, przetykane gdzieniegdzie energicznym i agresywnym skandowaniem, które udziela mi się szczególnie w kapitalnym ?Panzer?, który pulsuje sobie niby w rytmach dyskoteki, aczkolwiek swoją moc niewątpliwie posiada. Fajniutki jest początek ?Inhale?, w którym klimat dokonań Sir Vorphalacka i spółki czuć bardzo wyraźnie. Jeszcze dosadniej przemawia on przez nutki kolejnego ?Pripyat?, wywodzącego się z rodowej linii stylistycznej takich hymnów, jak ?Together? czy choćby ?My Saviour?. Płyta trzyma całkiem równy poziom i jakichś wybitnie rozczarowujących posunięć to ja na niej nie odnotowałem. Przychodzi więc pora na konkluzje, a w ramach powyższej napisać muszę, że może i opiera ZAVOD całą tę swoją muzykę na trywialnych dla podgatunku patentach, może i niczego nowego nie wynajduje i może nawet wielu przejdzie obok tych dźwięków obojętnie... Ja jednak dzieliłem z tym krążkiem czas, który wpisuję w rejestr jako spożytkowany należycie, więc czemuż miałbym szukać argumentów przemawiających za stękaniem? Album ukazał się w styczniu w formacie mp3, we wrześniu wyskoczył plastik. Teraz nic, tylko brać się za zupełnie nowy krążek, otworzyć się nieco bardziej na indywidualne pomysły, których pewien pierwiastek można na ?Industrial City? wyczuć, ale których nigdy, przenigdy za dużo. Zwłaszcza dzisiaj.

ocena:  7/ 10

www.zavod.se


www.facebook.com/zavodofficial


www.myspace.com/zavod


www.youtube.com/zavodmedia


autor: Kępol



<<<---powrót