| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ANAAL NATHRAKH

"Passion"

Candlelight Records (CD 2011) 

Istnieją zespoły, które znajdują swój własny patent na granie i przy odrobinie szczęścia, czy to w 'zlewiskach wód gruntowych', czy bliżej głównego nurtu, stają się rozpoznawalne. A z tymi patentami to zwykle jest tak, że sprawdzają się one tylko na pewnym dystansie czasowym. Wraz z końcem lat 90. przyszedł taki czas, kiedy wydawało się, że ciężej, ostrzej, szybciej, bardziej brutalnie i złowieszczo się już nie da. Wtedy pojawił się ANAAL NATHRAKH i dalszy scenariusz jest już wszystkim znany. Czy za sprawą "Passion" czeka nas wolta na miarę "The Codex Necro" czy "When Fire Rains Down From the Sky..."? Na pewno nie, ale z drugiej strony nie jest to żaden powód by przedostatni, regularny album brytyjskiej formacji zignorować. Delikatny, gitarowy motyw nabiera po chwili całkiem konkretnej mocy, buchając nam w membrany solowymi zagrywkami jakby żywcem wydartymi z "The Warriors of Modern Death" EMPEROR, co nie trwa w nieskończoność, bo wraz z wejściem zwierzęcego wokalu V.I.T.R.I.O.L.'a ten przecudnie klimatyczny fragment zamieni się w istną rzeź. W takim właśnie tonie rusza pierwszy na płycie "Volenti Non Fit Iniuria", który w sposób nader dobitny daje do zrozumienia, że tak blisko epickiego, tradycyjnego, norweskiego black metalu, muzyka formacji nie była chyba nigdy. Jedyne do czego panowie przyznają się w tej materii, to utrwalone na początku działalności covery MAYHEM i może rzeczywiście świadomie nie grali w duchu tej czy tamtej kapeli, aczkolwiek ich twórczość od dawien dawna zajeżdża na wiele mil podniosłymi wokalizami Ihsahna, czy wiosłowaniem spod batuty Eriksena, a tu wali to po uszach z jeszcze większym impetem. Następne utwory nie przyniosą od powyższej reguły żadnego odstępstwa. Zamiast tego uwypuklą kontrast między zapamiętywalnymi po kilku pierwszych razach, melodyjnymi partiami gitar Kenneya a gardłowymi wybroczynami wspomnianego Dave?a, które nigdy jeszcze nie były tak bestialskie jak na "Passion". Rzućmy uchem na "Tod Hueted Uebel". Na okładce płyty widzimy piłę 'moja-twoja', która zamiast trocinami, bryzga na boki krwią zarzynanego człeka i ciężko wyobrazić sobie lepszą ilustrację do fragmentu, w którym Dave wymiotuje płucami, co absolutnie nie przeszkadza nucić go już po pierwszym przesłuchaniu. Nie mówiąc o zaklinającym pioruny za oknem "Paragon Pariah", którego refren uśmierca swoją podniosłością i mrocznym dostojeństwem. "Who Thinks of the Executioner" wniesie nieco deathmetalowego smaczku w ten istny siarczany tygiel, a zaczynający się industrialną siekaniną "Post Traumatic Stress Euphoria" nasyci niedowiarków prawdziwą intensywnością. Uwadze nie może też umknąć kapitalne brzmienie czy zręczne operowanie gitarowymi efektami ("Drug-Fucking Abomination").

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/Anaalnathrakhofficial


www.myspace.com/anaalnathrakh


www.youtube.com/user/anaalnathrakhtv


www.candlelightrecords.co.uk


autor: Kępol



<<<---powrót