| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BIBLE OF THE DEVIL

?For the Love of Thugs & Tools?

Cruz Del Sur Music (CD 2012) 

Ileż to zespołów tkwi w głębokim podziemiu i jeśli nie natkniemy się na nie mniej lub bardziej przypadkowo, to są one dla nas kompletnie anonimowe! Przyznam, że nazwa BIBLE OF THE DEVIL była mi jeszcze kilka miesięcy temu kompletnie nieznana, a tu okazuje się, że pierwsze moje spotkanie przypada na fakt wydania przez włoską Cruz Del Sur Music już ich siódmego pełnego albumu. Poprzednie, fakt, były albo słabo promowane, albo wydane przez jakieś zupełnie małe firemki, ale zdziwiony jestem cholernie, że tak klasycznie diabelsko-metalowa nazwa nie śmignęła mi gdzieś w różnych pismach, jakie przeglądałem lub nie ukazała się na jakiejkolwiek stronie internetowej. Ciekaw więc byłem cóż to zacz za zespół i jaką muzę gra. Chwila niepewności potrwała jeszcze przez mylące i nic nie mówiące intro pod tytułem ?Sexual Overture?, które akurat z erotyką w jakiejkolwiek postaci się nie kojarzy, a po chwili już było wiadomo, że pochodzące z Chicago BIBLE OF THE DEVIL to piewcy czystego heavy metalu, i to tego z końca lat 70-ych i pierwszej dekady lat 80-ych, co oznacza, że są pod olbrzymim wpływem wczesnego IRON MAIDEN, JUDAS PRIEST z okresu ?Sin After Sin? czy ?British Steel?, ale też THIN LIZZY, wczesnego MANOWAR, KISS, UFO, a nawet chwilami MOTORHEAD. Purystycznie potraktowane są tutaj proste, acz skuteczne gitarowe riffy i melodyczne zagrywki drugiego gitarzysty. Wokalista z kolei to taka mniej zachrypiana wersja Lemmy?ego, ale głos Marka Hoffmanna może się też kojarzyć z frontmanami tych wszystkich bardziej komercyjnych amerykańskich kapel z przełomu lat 80-ych i 90-ych, chociaż samego glamowego kiczu nie ma tutaj więcej niż kilka gramów. BIBLE OF THE DEVIL gra po prostu mocniejszego rock?n?rolla ze wskazaniem na New Wave Of British Heavy Metal i wszystko to, co było ciut przed tym ruchem i trochę po. Gitary są na pierwszym planie, muzycy pokrzykują śmiało, choć nie do końca czysto w chórkach, jest bardzo oldskulowo i tak właściwie to całkiem stylowo. Mało takiej muzy dociera do mnie ostatnimi czasy i chyba trochę brakowało mi takiej pozycji na mojej playliście w 2012 roku i chociaż nie uważam, by było to wydawnictwo wybitne, to z przyjemnością się z nim zapoznałem.

ocena:  7/ 10

bibleofthedevil.com


www.facebook.com/bibleofthedevil


www.myspace.com/bibleofthedevil


www.cruzdelsurmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót