| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ABSCESS

"Dawn of Inhumanity"

Peaceville Records & Mystic Production (CD 2010) 

ABSCESS jest jedyny w swoim rodzaju. Nawet jeśli niektórzy uważają, że to kontynuacja AUTOPSY i że Chris Reifert wraz z kolegami odcinali i odcinają w ten sposób kupony od swojego pierwszego i dotąd najważniejszego zespołu, który nie wiedzieć czemu po albumie "Shithole" odszedł w niebyt. Nic bardziej mylnego, gdy posłucha się przynajmniej wybranych krążków z dyskografii ABSCESS, które z jednej strony porażają swoim świadomym prymitywizmem, a z drugiej zaskakują nowymi, świeżymi pomysłami, chorym klimatem i nieznacznym rozwojem w stronę, w którą AUTOPSY nigdy nie zdecydowało się pójść. Przykładem takiego podejścia jest właśnie najnowszy krążek ABSCESS, który pokazuje, że w twórczych umysłach tych czterech muzykach jest w stanie powstać różnorodna, choć przy tym stanowiąca pewną całość muza. Kto by pomyślał, że w głowach takich deathmetalowych oldskulowców powstaną bujające, prawie Motorhead'owskie motywy, jak w "Torn From Tomorrow"? Albo zupełnie nietypowy, spokojniejszy numer, jak "Dead Haze"? Bez obawy - ci kolesie nadal kochają obrzydliwe, death'owo-punkowe grzańsko z wieloma doom'owymi akcentami a la BLACK SABBATH (vide "Never Sane Again"), pławią się w obskurnym brzmieniu i opowiadają plugawe opowieści bez cienia pruderii i tak zwanej moralności. To, że dorzucili do tego trochę zapadających w pamięć fragmentów, czasem kombinują z soundem ("The Rotting Land"), wręcz cytują... AUTOPSY w numerze tytułowym, nawiązują do bardzo wczesnego DEATH ("Divine Architect of Disaster") i grają nieco bardziej, hm, przebojowo ("What We Have Done To Ourselves"), tylko dodaje smaczku i pikanterii tej płycie. Aż dziwne, że to właśnie powrót Sekcji Zwłok nastawił ich tak twórczo pod szyldem ABSCESS. Trochę żal, że THE RAVENOUS zawiesiło działalność, bo pewnie mielibyśmy trzy podobne, ale nie takie same i w dodatku świetne kapele, wobec których całe watahy naśladowców brzmią jak marne kopie. Oczywiście z wyjątkami (np. ostatni album OBLITERATION), ale pojedyncze przypadki tylko potwierdzają regułę, że starzy wyjadacze trzymają się mocno i nadal mogą solidnie skopać niejedno dupsko. Kupcie "Dawn of Inhumanity", a wszystkie tak zwane metalowe płyty wciskane przez większych i mniejszych wydawców wydadzą się Wam po prostu słabe.

ocena:  9/ 10

www.abscessfreaks.com


www.myspace.com/abscessband


www.peaceville.com


autor: Diovis



<<<---powrót