| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DEMONAZ

"March of the Norse"

Nuclear Blast Records (CD 2011) 

Słysząc muzykę podpisaną powyższym tytułem, z łatwością można odgadnąć skąd pochodzą jej twórcy. Wprawdzie Tomas Borje Forsberg aka Quorthon, który wywarł na nią wpływ wcale nie mniejszy niż choćby IMMORTAL czy ENSLAVED był za życia Szwedem, ale zarówno black, jak i vikingmetalowe albumy BATHORY zawsze intuicyjnie wrzucałem do worka z napisem 'metal nordycki', do którego trafiały również wydawnictwa z kategorii norweskiego black metalu. DEMONAZ jest więc norweskim zespołem, a "March of the Norse" to jago debiutancki album, którego inspiracje zaczynają być oczywiste jeszcze przed zbadaniem przekroju personalnego. To niewiarygodne z jaką dokładnością wywróżyć można z tych dźwięków kto był ich autorem. Siedzący za zestawem Armagedda to jegomość, który nagrał kilka rzeczy razem ze wspomnianym IMMORTAL czy powiązanym line?upowo I. Szarpiący wszelkie struny Ice Dale to obecny gitarzysta ENSLAVED, który zagrał kilka koncertów z OV HELL, no i mamy jeszcze śpiewającego Demonaza Doom Occultę, który przyczynił się do stworzenia wielu ważnych dla IMMORTAL płyt (zrobił gitary na "Blizzard Beasts" czy "Battles In the North"). Taki oto skład, który można nazwać czymś w rodzaju blackmetalowej supergrupy, nagrał płytę, która na odległość zajeżdża grzecznym, softowym niemal graniem i której mocną stroną na pewno okażą się chwytliwe kompozycje jak przykładowo "All Blackened Sky" czy "A Son of the Sword". Narzekaliście na stylistyczną voltę SATYRICON? No to macie DEMONAZ, którego muzyka jest o wiele bardziej skoczna, 'wpadająca w ucho' i familijna, choć bezapelacyjnie za słodka. Koszulki z logo zespołu nie zdziwiłyby mnie, prawdę mówiąc, na torsach zwolenników grania w klimacie choćby fińskiego LORDI. Wokal to już nie jest blackowy skrzek, a jakaś dziwna, sympatyczna jego pochodna. Gitary brzmią tak, że na identycznych ustawieniach mógłby zagrać dowolnie wybrany hard rockowy zespół i mało kto wyłapałby różnicę. Roi się od wspomnianych nawiązań do BATHORY?ego, które pod postacią akustycznych fragmentów ("Northern Hymn?", "Where Gods Once Rode", "Ode To Battle") na pewno nie irytują tak jak w chórkach nie wnoszących nawet małej namiastki klimatu takich kamieni milowych jak "Blood Fire Death" czy "Twilight of the Gods". Tytuł dla tych, którym nie przeszkadza przyjazny, przebojowy i niestety - bezpieczny wizerunek viking/black metalu, którego obecność w katalogu Nuclear Blast ani trochę mnie nie dziwi.

ocena:  5/ 10

www.myspace.com/demonaz


www.facebook.com/demonaz


www.nuclearblast.de/de/label/music/band/about/264603.demonaz.html


autor: Kępol



<<<---powrót