| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DEMONICAL

"Death Infernal"

Cyclone Empire (CD 2011) 

O jakichkolwiek przypadkowych słuchaczach powyższy zespół z miejsca może zapomnieć. Miałem okazję poznać ludzi, którym wątpliwa sympatia wobec dźwięków metalowych, czy nawet rockowych, nie przeszkadzała w raczeniu się krążkami EDGUY lub CHILDREN OF BODOM. Tutaj niespodzianek nie będzie, bo DEMONICAL to impreza pod hasłem: 'Nie słuchasz klasyki szwedzkiego death metalu? Nie wchodzisz!' Tak naprawdę, wymieniwszy imiona wielkiej trójcy - w postaci DISMEMBER, ENTOMBED, GRAVE i dorzuciwszy do tego jeszcze ewentualnie HYPOCRISY - mógłbym równie dobrze postawić ostatnią kropkę tego tekstu, no bo nad czym tu się niby jakoś szczególnie rozwodzić? O tym, że muzyce metalowej nie zagraża pełna sterylizacja, że co jakiś czas pewne zespoły iść będą po rozum do głowy i kanony, jakimi rządził się w swych początkach ten czy inny gatunek będą odkurzać, wiemy chyba wszyscy. Drugi początek lat 90. nie grozi już raczej scenie deathmetalowej, ale nie da się też ukryć, że do osnutej pajęczynami stylistyki nie tylko śmierćmetalu, wraca się ostatnio często i wcale nie zawsze w przypadku siwowłosych kapel. Muzycy DEMONICAL też nie znaleźli się pod owym szyldem incydentalnie, bo niemal wszyscy przewinęli się choćby przez walący w podobny ton CENTINEX. Nawet nazwa wytwórni nie stanowi tu jakiejś większej niespodzianki, bo w oko 'Cyklonu' zdążyły w międzyczasie wlecieć takie ansamble jak PUTERAEON czy FACEBREAKER, które nie dość, że łoją w dokładnie tym samym co DEMONICAL duchu, to jeszcze robią to w sposób o bardzo zbliżonym rezultacie. O tych ostatnich troszkę się obecnie mówi i coś w tej faworyzacji jest, bo trzeba przyznać, że mimo zawalonego gruzem, charakterystycznego brzmienia i wszechogarniającej surowizny, ich propozycja odznacza się również doprawdy zawodowym poziomem. Margines spontanu usytuowano na "Death Infernal" dokładnie tam, gdzie znajdować się powinien, co sprawia że czując na plecach oddech profeski, machamy również głową w rytm. "The Arrival of Armageddon" otwiera tę płytę w sposób tradycyjny dla konwencji, czyli prosty, toporny riff i miarowa łupanka, w którą wsuwa się idealnie wkomponowana gitara solowa. Wyróżnia się na pewno melodyjny "March For Victory" z niemal hardrockowymi riffami w przedrefrenach i maidenowskim momentem solowym, wymownie zatytułowany "From Northern Shores", czy brutalny "Through Hellfire". "Father, lord Lucifer, Samael, prince of disobidience, rise! Through hellfire, Through hellfire?" - śpiewa w refrenie Sverker Widgren i choć trąci to banałem, to wierzcie, że kto później sobie tego pod nosem nie zanuci, ten nieczuły na uroki takiej muzy. A tych, którzy tupią nogą z pewnością ucieszy cover "Night of the Graveless Souls" - antycznego klasyka EMPEROR.

ocena:  8,5/ 10

www.facebook.com/Demonicalofficial


www.demonical.net/


www.myspace.com/thedemonicalhorde


www.cyclone-empire.de


autor: Kępol



<<<---powrót