| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

FURYON

?Gravitas?

Frontiers Records (CD 2010 - 2012) 

W nagłówku tej recenzji widnieją lata 2010 i 2012, co znakiem jest, że Frontiers Records podjęło się re-edycji debiutanckiego krążka Brytyjczyków z Brighton, dorzucając do 10-utworowego zestawu dwa bonusowe kawałki. Bo trzeba powiedzieć, że propaganda odnośnie ?Gravitas? ze strony prestiżowych magazynów muzycznych była i jest duża i pewnie też stosunkowo skuteczna, a FURYON już teraz okrzyknięto w kilku periodykach na Wyspach zespołem, który namiesza w muzyce rockowej. Trzeba przyznać, że atutów po ich stronie jest kilka. Po pierwsze - jak na debiut, brzmią zawodowo i dojrzale. Po drugie - mają niezłych wioślarzy, co to potrafią wykroić ciekawe riffy, a i solówkę konkretną także. Po trzecie - wokalista Matt Mitchell posiada mocny głos, który wpisuje się w klasykę ciężkiego rocka i heavy metalu, bo jego struny wydają dźwięki zbliżone do Davida Coverdale?a (WHITESNAKE) czy stosując bliższą teraźniejszości cezurę czasową - do frontmana EDGUY Tobiasa Sammetta lub kilku rasowych wyżeraczy z innych niemieckich kapel (np. PRIMAL FEAR). Nic więc dziwnego, że FURYON może być uważany jako pomost między tym, co w ciężkiej muzie pogrywało w latach 80-ych i na przełomie lat 80-ych i 90-ych a tym, co pojawiło się nieco później. Trochę na wyrost wydawca określa ich mianem formacji grającej ?new metal?, bo ja raczej skłaniałbym się ku tradycji okraszonej współczesnym soundem i pewnymi nowoczesnymi rozwiązaniami rytmicznymi oraz aranżacyjnymi. Kawałki mają w sobie ?przyjazną radiu? moc, bo na dobrą sprawę każdy z nich jest na swój sposób przebojowy i jeśli by szukać tutaj pewnych odnośników z szeroko rozumianego rocka, to wymienię tylko kilka: DEFTONES, SOUNDGARDEN i AEROSMITH, ale mimo wszystko doszukuję się tutaj przede wszystkim inspiracji klasycznym hard rockiem, kapelami w stylu wspomnianego wcześniej WHITESNAKE i VAN HALEN, a dzięki pewnym gitarowym rozwiązaniom także z solowymi wyczynami Ozzy Osbourne?a z Zakkiem Wylde?m w składzie jego zespołu. ?Gravitas? to więc takie pogranicze między bardziej komercyjnym rockiem a rasowym hard & heavy. Dobrze się tego słucha, poszczególne numery operują różnymi konwencjami - od potężnych kopów po nieco spokojniejsze rzeczy (vide wstęp do ?New Way of Living?), a wszystko to utrzymane jest w przyjemnych dla ucha tonacjach. Na początku recenzji wspomniałem o dodatkowych numerach zawartych na re-edycji, a są to: akustyczna wersja ?Voodoo Me? z ?Gravitas? oraz niepublikowany kawałek ?Souvenirs?, również w wersji ?bez prądu?. Tutaj nie mamy do czynienia z niczym nowym, bo wystarczy sobie przypomnieć tego typu wyczyny innych artystów lub taką rzewną balladkę ?More Than Words? EXTREME.

ocena:  7/ 10

www.furyon.net


www.frontiers.it


autor: Diovis



<<<---powrót