| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HELL:ON

"Age of Oblivion"

Metal Scrap Records & Total Metal Records (CD 2012) 

Trzeci w dyskografii ukraińskiego HELL:ON, pełny album studyjny zaczyna się dość niepozornie. Nawet jeśli w utworze "Disaster" zespół daje bowiem pewne pojęcie o poziomie swojego warsztatu - który wygląda na całkiem solidny - to w kwestii muzycznej zawartości "Age of Oblivion" zdradzi Wam niewiele. To jest dokładnie ten sam rodzaj inspirowanego klasycznymi dokonaniami TESTAMENT czy FORBIDDEN thrash metalu, który swymi korzeniami tkwi w 'mlekiem i miodem płynących' (choć ponoć już nieco węższym strumieniem) Stanach Zjednoczonych, na polskich ziemiach zaś rodzącego owoce w postaci takich grup jak choćby VIRGIN SNATCH, WHOREHOUSE czy WAR-SAW. Można się tu więc doszukać pewnej dozy death metalu, choć to co najlepsze cały czas przed nami i nie chodzi tu wcale o gościnną solówkę pana Jeffa Watersa z ANNIHILATOR w utworze "My Doll" [śmiech]. Choć trzeba przyznać, że zacny to kawałek, z rozbrajająco rytmicznym siekaniem i niezaprzeczalnym 'groove'em', nie wspominając już o tym, że ANNIHILATOR miał widoczny wpływ na kształt dokonań HELL:ON. Prawdziwa perełka czeka na nas jednak nieco wcześniej, bo pod numerem czwartym wytłoczony został numer "Let It Feed". Pięknie falujące leady, szeleszczące talerze, technical metalowa maniera rozpędzają ten kawałek do całkiem imponującej prędkości, zwłaszcza wziąwszy pod uwagę tę, z jaką Alexandr Baev wyrzuca ze swych ust liryki, w których gęsto rzecz jasna od zabijania, manipulacji, okrucieństwa i innych okropieństw. Nie na żarty zapachniało SLAYER'em, lecz nie posądzajmy chłopaków o kalkowanie, gdyż ich granie nie jest oczyszczone z pomysłów własnych czy innych eksperymentów na tyle by o nim mówić. Wszelkie perkusyjne ozdobniki, gitarowe wah-wahy czy wyraźnie dwuwątkowe, gitarowe narracje wypełniają ten album po brzegi, a zespół wcale nie wykorzystuje podobnych pomysłów ani przesadnie ani też nieumiejętnie. Gdy tak słuchałem sobie tej płyty miałem ochotę pokusić się nawet o obdarzenie go mianem 'progresywny' i chyba jednak to zrobię, bo fakt, że porównania z rozpoznawalnymi w branży nazwami wykonującymi taką właśnie odmianę thrashu (CORONER, SADUS, MEKONG DELTA) same bynajmniej nie przychodzą do głowy, paradoksalnie potwierdza słuszność owego pomysłu. HELL:ON wydaje się jednak propozycją nie tylko dla tych, którzy słuchają wymienionych wyżej kapel, gdyż muzycy formacji, jak to się mówi, wiedzą ogólnie co w trawie piszczy. Oni po prostu wiedzą, że olbrzymia część współczesnej metalowej sceny nie jest w stanie obyć się bez orientalnie brzmiących solówek ("Emptiness", "Burn"), elementów parasymfonicznych ("Satan") czy wykorzystania nergalowej interpretacji postmorbidowego stylu gry (tutaj "Let It Feed", "In the Name of?", "Satan"). Tak po prostu gra się dziś metal, więc myślę, że wielu może znaleźć przyjemność w słuchaniu muzyki HELL:ON. Płyta "Age of Oblivion" nie jest wydawnictwem pod każdym względem perfekcyjnym i jakieś drobne znamiona amatorki na pewno w sobie nosi (a to 'egzotyczny' akcent z jakim Baev śpiewa anglojęzyczne teksty, a to syntetyczne brzmienie wspomnianych symfo-klawiszy). Bezbłędna jest tu natomiast wola biczowania dźwiękiem, zgadzają się same kompozycje oraz swego rodzaju balans między oldschoolem (który podkreśla uroczy podział tracklisty na 'side A' i 'side B') a tym co nowsze, więc uogólniając - jest dobrze, a nawet lepiej.

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/HellonOfficial


www.myspace.com/hellionbandmusic


www.youtube.com/hellionUA


autor: Kępol



<<<---powrót