| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

KAT & ROMAN KOSTRZEWSKI

"Biało - Czarna"

Mystic Production (CD 2011) 

Dobrze się w sumie stało, że odczekałem z napisaniem recenzji tego długo oczekiwanego albumu, aż się trochę uspokoiło w necie. Choć z drugiej strony nie było aż takiego zamieszania wokół "Biało - Czarnej", co może dziwić, zważywszy na to, że KAT z Romanem Kostrzewskim to sprawa wręcz narodowa i nigdy nie dało się przejść obojętnie wobec ich twórczości. Dam już jednak spokój tym dywagacjom i przejdę do samego materiału, a ten zaczyna się dość zaskakująco i przez kilka minut zastanawiałem się nawet nad tym, czy aby nie wrzucono innego dysku do gustownego digipaka. Oto bowiem przez ponad 7 minut słyszymy instrumentalny utwór o tytule "Bara", w którym całość zasadza się na prawie że wyłącznie thrash'owych riffach, a wokal, który pojawia się co jakiś czas, to grind'owo-death'owy ryk. Można napisać, że dopiero pod koniec coś nieco się wyjaśnia - jest akustyczny podkład i już zdecydowanie bardziej KAT'owskie solo na gitarze. Mimo to, panowie zaryzykowali mocno, bo czekanie na pierwszy kawałek, już bardziej typowy i z głosem Romana, przy którymś tam odsłuchu zaczyna nużyć i się dłużyć. A następująca po tej przydługawej introdukcji "Maryja Omen" to coś, co polubią ci, którzy nie lubią Ojca R. Kostrzewski jak zawsze w specyficzny sposób operuje słowem, wymyśla nowe słowa lub używa tych slangowych, rymuje niczym hip-hopowiec (śmiech), a muzycznie jest - jak to mówią - niezły wygar, choć piekielnych szybkości tu nie uświadczymy. Zresztą pozwólcie mi wyprzedzić nieco fakty, bo cały album jest w dźwiękach mocno naznaczony na przykład "Szyderczym Zwierciadłem", a i zrobionym na boku między innymi przez Ireneusza Lotha i Romana Kostrzewskiego, czyli w ALKATRAZ. Oznacza to solidne granie gdzieś na pograniczu thrash i tradycyjnego heavy metalu z pewnymi neo-thrashowymi inklinacjami. Krzysztof Pistelok nie gra w stylu Piotra Luczyka, ale obaj na pewno w pewnym momencie poszli gdzieś w stronę MACHINE HEAD na przykład, a nie pozostali przy METALLICE, co było kiedyś przecież bardzo słyszalne w twórczości KAT-a. Muza jest więc solidna, ale zawsze jednak "pierwsze skrzypce" w tym zespole grał maestro Kostrzewski, który jest w naprawdę niezłej formie na "Biało - Czarnej". W jego głosie słychać nadal Diabła, choć warto przypomnieć sobie, że po drodze był przecież wspomniany już ALKATRAZ, a i solowa płyta pt. "Woda" (nawiasem mówiąc, dlaczego nie powstały zapowiadane dalsze części?), co pozostawiło pewne ślady. Na które kawałki z tego krążka warto jeszcze zwrócić uwagę? Na pewno na część czwartą "Diabelskiego Domu", który jest takim łącznikiem między starszym a nowszym KAT-em. Tekst jest jak zawsze pokrętny, metaforyczny i nasączony taką polską swojskością i staropolszczyzną. To tłumaczy zresztą grafiki na okładce, bo tematem przewodnim na tym materiale są sprawy wokółreligijne, wokółkościelne i takie nasze krajowe, włącznie z przywarami i prostactwem, które też niestety można u nas znaleźć na każdym kroku. Świetne, ironiczne ujęcie tych spraw mamy więc i w "Milczy Trup", i w "Kupie Świąt", i w "Z Boskim Zyskiem", a chyba najbardziej przewrotny jest liryk w "Kapucyn Zamknął Drzwi". Zapytacie też pewnie, czy i tym razem KAT nagrał rozbrajające ballady? Tak, jest "Wolni od Klęczenia", jest instrumentalny "Bieluń" i po części do tej kategorii można zaliczyć wspomnianego chwilę temu "Kapucyna...", ale numer ten rozpędza się z czasem i to całkiem nieźle, po czym gwałtownie urywa. Co tu jeszcze więcej dodać? Bardzo udany album, choć na introdukcję można pokręcić nosem.

ocena:  9/ 10

www.kat.info.pl/kat_serv/index.html


www.mystic.pl


www.myspace.com/katandrk666


www.roman-kostrzewski.com.pl


autor: Diovis



<<<---powrót