| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

LOCRIAN

?The Clearing & The Final Epoch?

Relapse Records (2 CD 2012) 

Z dużym hukiem wkroczył ostatnimi czasy LOCRIAN na scenę bliższą oficjalnej, gdyż do tej pory tkwił w głębokim podziemiu, gdzie spustoszenie robił nie byle jakie. Nie spodziewajcie się jednak po tym trzyosobowym zespole łatwizny i przystępnych dźwięków. Pierwszy dysk zawiera składający się z czterech utworów album zatytułowany ?The Clearing?, który otwiera jeszcze nie tak mocno konfudujący słuchacza numer ?Chalk Point? - pełen post rockowej przestrzenności i niepokojących dźwięków w tle. Kawałek ten można umiejscowić gdzieś między dokonaniami SUNN O))) i CULT OF LUNA, z tym, że LOCRIAN jednak sporo eksperymentuje z brzmieniami, wykrzywianiem faktur w przeróżne, często brzydkie formy i chociaż wokale są czyste i w miarę czytelne, to przy tym też mocno zeschizowane. Drugi kawałek, ?Augury In an Evaporating Tower? przynosi sporą dawkę dziwacznej, prawie że kraut-rockowej elektroniki, dominujący w tle, a i wysuwający się silniej naprzód hałas i dużo improwizowanej muzy. Dalej następuje już zdecydowanie awangardowy w swojej formie ?Coprolite?, oparty na transowym brzmieniu gitary akustycznej i nakładającym się na to elektronicznym hałasie. Jeszcze więcej mroku i nieprzejrzystych, dark ambientowych brzmień pojawia się w najdłuższym na tym dysku, bo trwającym prawie 17 i pół minuty numerze tytułowym. To takie swoiste ?oczyszczanie? świata i duszy minimalistycznym traktowaniem elektroniki, operowaniem powolnymi dronami i obrzydliwymi, katakumbicznymi wrzaskami. Z czasem atmosfera gęstnieje, wkraczają przestery, bardzo powolny i szczątkowy rytm i tak jest w sumie już do końca tego albumu. Drugi z zamieszczonych na tym wydawnictwie materiałów, ?The Final Epoch?, brzmi zdecydowanie bardziej eksperymentalnie. Świadczy o tym już otwierający płytę numer tytułowy. Ciągnące się niczym plazma klawiszowe drony współgrają z gitarowym motywem, a chwilami zmienia się to w soundscape?y jak z tych dziwniejszych albumów KING CRIMSON. Również druga kompozycja, ?On a Calcified Shore?, składa się z pokręconej elektroniki i płynącego dźwięku gitary, która wchodzi od czasu do czasu w dysonanse. Post-rockowa faktura wymienia się tu z improwizowanym graniem, a magmowate tony dominują od początku do końca. Stosunkowo subtelnie i mniej hałaśliwe, aczkolwiek dość tajemniczo i mrocznie brzmi kolejny z utworów o tytule ?Omega Vapors?. Następny, ?Falling Towers?, jest zbudowany głównie na monotonnych gitarowych akordach i jedynie w tle pojawiają się wrzaski i trochę elektroniki. Podobnie jest w kończącym ten materiał, bardzo psychodelicznym ?After the Torchlight?, gdzie również dominuje gitarowe rzężenie, ale oprócz tego jest tu i nawiedzone brzmienie organów, trochę dziwnych pisków i wszechobecne drony gdzieś w tle. W sumie niełatwa w odbiorze rzecz, odmienna od ?The Clearing?, ale uzupełniająca zeschizowany świat LOCRIAN?a.

ocena:  7/ 10

www.locrianband.com


locrian.bandcamp.com


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót