| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TENOCHTITLAN

?Sotworenije Mira?

BadMoodMan Music & DarkZone Productions (CD 2012) 

Nazwa tego zespołu obiła mi się już wcześniej o uszy. Dlatego byłem przygotowany na miksturę etnicznych brzmień z mrocznym, ale i melodyjnym metalem. Taki swoisty dark metal można właśnie napotkać na czwartym już albumie w dyskografii rosyjskiego duetu TENOCHTITLAN. Generalnie rzecz biorąc, to wydawnictwo nie jest niczym absolutnie nowatorskim, ani w żaden sposób niestety nie stworzy ono nowej tendencji do łączenia metalu z elementami folkowo-orientalnymi, ethno-ambientowymi czy jakkolwiek to zwać, bo przed nimi było wielu śmiałków, którzy robili ciekawe rzeczy, ale wielu z nich odeszło w niebyt z nieznanych mi bliżej powodów. Weźmy choćby taki zupełnie zapomniany BETRAY MY SECRETS stworzony przez lidera niemieckiego goth-metalowego DARKSEED, gdzie w doskonały sposób współgrały ze sobą ekstremalny często metal z tak zwaną ?muzyką świata?, już nie mówiąc o różnych folkowo - mistyczno - metalowych mariażach powstałych na prawie wszystkich kontynentach naszej planety. Jest jednak coś magicznego w dźwiękach komponowanych i nagrywanych przez dwóch muzyków: Lefthandera i Senmutha, a co wciąga i intryguje. Gdyby już na siłę szukać pewnych śladów, które pozwolą wyobrazić sobie cóż ci panowie umieścili na ?Sotworienije Mira?, to odwołałbym się do SAMAEL?a ze środkowego okresu ich historii, na pewno też do ?Into the Pandemonium? CELTIC FROST, niektórych pozycji z dyskografii PARADISE LOST czy MOONSPELL, ale to tylko pewne symboliczne odnośniki, gdyż nie brakuje tu też heavy metalowych czy wręcz rockowych solówek gitarowych, death metalowych growli, akustycznych wstawek, śladowych ilości symfonicznego black metalu, a nade wszystko różnych etnicznych fragmentów, a te wywodzą się z tradycji indiańskich szamanów (specyficzne zaśpiewy), używania sampli przeróżnych dziwnych instrumentów (od sitaru po piszczałki) i bogatego, rytmicznego tła instrumentów perkusyjnych. Same utwory są dość rozbudowane i oscylują między siedmioma a dziesięcioma minutami z okładem i charakteryzują się sporym rozmachem aranżacyjno-brzmieniowym. Jako że nazwa TENOCHTITLAN wiąże się ze stolicą państwa Azteków na terenie obecnego Meksyku, tak też muzycy odnoszą się mocno do brzmień z Ameryki Środkowej i Południowej i nie są to na siłę robione ozdobniki, a stanowiące istotny element, integralne części utworów stworzonych przez tych dwóch muzyków. Jeszcze więc raz użyję określenia ?dark metal?, gdyż jest kwintesencją tego albumu, choć nie do końca odkrywa to, co jest na nim do odkrycia. Inna rzecz, że odnoszę wrażenie, iż TENOCHTITLAN nie wyciągnął jeszcze wszystkich atutów, co w sumie dobrze rokuje na przyszłość.

ocena:  7,5/ 10

www.myspace.com/tenochtitlanofficial


www.realmusic.ru/tenoch


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót