| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

WOLVES IN THE THRONE ROOM

"Celestial Lineage"

Southern Lord Recordings (CD 2011) 

Natknął się człowiek w ostatnich latach na kilka porządnych kapel trudniących się graniem klimatycznego black metalu i do takich nazw jak choćby BENIGHTED IN SODOM czy IMPERIUM DEKADENZ, z powodzeniem doliczyć można amerykański WOLVES IN THE THRONE ROOM. Jak widać norweskie fiordy podziwiane ze szczytów zaśnieżonych gór to nie jedyne otoczenie, w którym może powstać kawał niesamowitego, przejmującego mrocznym pięknem black metalu. Słuchając "Celestial Lineale" natkniemy się miejscami na pewne ozdobniki, w postaci na przykład kobiecego głosu, jaki odezwie się do nas już przy okazji "Thuja Magus Imperium", lecz również w niezwykle klimatycznym, ciągnącym się niczym melancholijny, floydowy pejzaż "Woodland Cathedra". Nie będą to jednak wokalizy w guście CRADLE OF FILTH, nie stwierdzimy też obecności solówek a la David Gilmour. Głos to jakby wydobywający się z ust śpiewaczki jakiegoś zapomnianego przez świat i przez boga - nomen omen - katedralnego chóru, a to co mu towarzyszy to bryzgający na lewo i prawo fontannami surowizny, gitarowy riff, królujący tu blackowy wokal grającego na gitarze Nathana i raczej prosta, acz pomysłowa perkusja jego brata Aarona, który podchodzi też czasem do statywu z klawiszami. Niekiedy gitara piłuje szybko jak przykładowo w początku "Subterranean Initiation" (piękny moment pod koniec!) czy w dalszej części "Prayer of Transformation", niekiedy wlecze się ociężale jak we wspomnianym "Woodland Cathedra", zawsze jednak przypomina, że kto się boi black metalu w wydaniu surowym, powinien sobie ten krążek darować. To porównywalny rodzaj czarnego kruszcu, jaki uprawia choćby rumuńska NEGURA BUNGET. Miejscami jest brutalnie i zajeżdża siarką, lecz częściej tak naprawdę grupa powołuje się na klimat co bardziej nastrojowych, progresywnych wydawnictw a to co wychodzi jej spod palców sprawia wręcz miejscami wrażenie 'metalowego ambientu'. Przynajmniej na "Celestial Lineage", bo na poprzednim "Black Cascade" dominuje melodyjne, choć utrzymane w szybszych tempach granie. Panowie potrafią czasami ująć subtelnym użyciem swoich instrumentów, lecz jakże dalekim od tego grzecznego, dopracowanego i uczesanego z zapiętym tuż pod szyją kołnierzykiem, że tak metaforycznie skwituję. Prześwituje przez te dźwięki cała masa piękna, lecz ujętego w sposób zerkający w stronę pewnych pierwotnych form, jak się okazuje nie tylko muzycznych, bo bracia Weaver to ludzie wyznający potrzebę tak zwanego powrotu do natury. Zamykają się, na usytuowanej na zupełnym odludziu, rodzinnej, opuszczonej farmie spędzając tam całkiem sporo czasu i kontemplując pewnie przekrój kolejnych płyt. Będzie chyba lepiej dla muzyki jeśli nie będą swej miejscówki zmieniać.

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/pages/Wolves-In-The-Throne-Room/48294546133


www.wittr.com/


www.southernlord.com


autor: Kępol



<<<---powrót