| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

AMBER TEARS (JANTARNYJE SLJOZY)

?Otkrowienije Otrieczionnych (Revelation Renounced)?

BadMoodMan Music (CD 2006 - 2012) 

Nie znam konkretnej przyczyny, dla której BadMoodMan Music wypuściło re-edycję debiutanckiego albumu rosyjskiego AMBER TEARS (w recenzji będę się posługiwał angielską nazwą tego bandu), ale faktycznie materiał jest na tyle niezły, by go objawić po raz drugi. Możliwe, że poprzedni wydawca - Stygian Crypt Productions nie przyłożył się do promocji, choć wiem, że w naszym kraju jest parę osób, które słuchają tego zespołu i widocznie skądś się dowiedziały o tym wydawnictwie. Po pierwsze - jest to reprezentant grania z pogranicza folk i doom metalu, co nie zdarza się często nawet w tych przyjaznych dla obu stylistyk czasach. Z jednej strony AMBER TEARS tworzy nietuzinkowe, oparte na folkowych nutach melodie, a z drugiej potrafi zagrać ciężko i mocarnie. Niedźwiedzi growl wokalisty i zaśpiewy czystego głosu spotykają się tu z ludowymi przygrywkami, a potężne riffy ze śpiewnymi partiami drugiej gitary i stanowiących istotne tło klawisza oraz wyjątkowo oszczędnie wykorzystywanym ludowym instrumentarium, które pewnie też jest preparowane przez elektronikę, ale nie daje odczucia, że są to li tylko syntetyczne dodatki. Po drugie - brzmieniowo jest bez zarzutu i słychać tu każdy dźwięk, co już otwiera drzwi do zrobienia jakiejś tam kariery poza granicami Rosji. Zrobiła to ARKONA, to może i kiedyś ktoś zauważy AMBER TEARS. Zawsze to jakaś tam egzotyka dla wielu fanów z zachodniej Europy, która czasem otwiera się na nowinki ze Wschodu. A że tak na dobrą sprawę jest tam wiele ciekawych kapel, to chyba da się to zauważyć choćby po umieszczanych w naszym serwisie recenzjach. Przodują oczywiście produkcje spod znaku szeroko pojętego doom metalu, ale trzeba pamiętać, że folkowe rzeczy są mocno zakorzenione w kraju przez lata gnębionemu przez nieżyciowy system i taką, a nie inną politykę. Od paru lat muzyka otwiera się coraz bardziej na różne nowinki, a jednocześnie kultywuje nieco zapomnianą tradycję, czego dowodem są właśnie debiut AMBER TEARS, jak i ich drugi, wydany w 2010 roku album ?Klucz K Diekabriu? (Key To December). Tak epicko i klimatycznie grano w połowie lat 90-ych i wystarczy wspomnieć tu takie nazwy, jak MOONSPELL, AMORPHIS, ANATHEMA czy MY DYING BRIDE, choć akurat muzycznie różnice między nimi a rosyjską ekipą są może nie znaczące, ale słyszalne. W każdym bądź razie, tej płyty słucha się przyjemnie i bez przymusu, a jeśli ktoś lubi melodyjny doom metal z ludowymi akcentami, to na pewno pouśmiecha się pod nosem nie raz podczas odsłuchu tego krążka.

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/ambertearsband


www.realmusic.ru/amber_tears


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót