| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DEATHRONIC

"Duality Chaos"

Mighty Music (MCD 2013) 

Jeśli Amine Andalous, czyli Francuz całościowo odpowiedzialny za projekt DEATHRONIC, umiejętnie pokieruje jego stylistycznym rozwojem, dziać się będzie wiele. Zawartość jego debiutanckiej epki sprawia bowiem, że zapoznawszy się z nią aż głupio rozmawiać o wyczerpanych już na chwilę obecną możliwościach poszukiwania nowej jakości muzycznej. Przysłowiowy przepis na twórczość tego szyldu mógłby wydawać się iście wywrotowy, bowiem mimo pokaźnego jak na cztery utwory (introdukcji i instrumentalnej wersji jednego z nich nie liczę) wachlarza inspiracji, we wszystkich pojawiają się niezmiennie dwa główne składniki: klimatyczny, melodyjny death metal oraz stadionowy, komercyjny, rozmiękczony klawiszami rock lat osiemdziesiątych, chętnie uprawiany wtedy przez SURVIVOR, FOREIGNER, ALICE COOPER czy dziś przez ROB'a MANCINI'ego - by pewne rzeczy uściślić. Mini "Duality Chaos" rozpoczyna miniaturka pod tytułem "Ephemere (intro)", po wysłuchaniu której można domniemywać, że dalej czeka nas jakiś symphonic/operetic metal przychylnie zerkający w stronę klimatów gotyckich (nawiązujący do SISTERS OF MERCY czy współczesnego TIAMAT "Anno 1423" rozwinie ten wątek) i w dużej mierze tak jest, choć leadowa gitara w "Bloody Lust" szybko rozwieje wątpliwości co do tożsamości wpływów trzymających wodze tego uroczego zaprzęgu dźwięków. Bije od nich bowiem na odległość klimat hiciarskiego rocka rzeczonej dekady, który odcisnął się nawet na ówczesnym kinie (ścieżki dźwiękowe "Rocky'ego" czy "Powrotu do przyszłości"), posiadając spory po temu potencjał. "Kalila wa Dimna" wydaje się z początku utworem zamkniętym w symfo-folkowej stylistyce znanej z płyt THERION, ORPHANED LAND czy SAMAEL, choć w refrenie DEATHRONIC uderzy znowu z tą charakterystyczną dla siebie mocą wygenerowaną dzięki fuzji melodic death'u z przebojowymi, gitarowymi leadami, sprytnie uzupełniającymi się z tym, w czym zostały osadzone. Aż ciężko uwierzyć, że jeden człowiek zdolny był do samodzielnego skomponowania, zaaranżowania, a już na pewno odegrania tego, co można na "Duality Chaos" usłyszeć, materiał nie nosi bowiem na sobie najmniejszych znamion amatorki brzmiąc jak regularna rzecz co najmniej pięcioosobowej, atmospheric metalowej drużyny! Świadczy o tym wiele konkretnie-metalowych momentów, w których perkusja i gitary pracują z wprawą i kunsztem niejednego, zaprawionego w bojach, współczesnego szyldu ("Bloody Lust", "Disharmonia Part II"). Nie ma co się dziwić, że produkcja brzmi zawodowo, czuwało nad nią bowiem wielu, nie wyłączając Fredrika Nordstroma, ale jeśli ktoś nie umie grać, to z jego wypocin nawet najlepszemu inżynierowi ciężko będzie coś sensownego ukręcić. "Duality Chaos" to natomiast okraszona szczyptą elektroniki, pasjonująca podróż do wnętrza klimatycznego metalu, szczegółowo egzaminująca poszczególne jego warstwy, czy nawet - stadia rozwoju! A przecież to ledwie dwadzieścia minut jak najbardziej logicznie spójnej muzyki! Wielkie brawa panie Andalous!

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/deathronic


deathronic.com/index.html


www.reverbnation.com/deathronic


www.mightymusic.dk


autor: Kępol



<<<---powrót