| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DECREPITAPH

"Forgotten Scriptures"

Selfmadegod Records (CD 2012) 

Elektrokutioner to wedle mojej prywatnej definicji amerykański odpowiednik Rogera 'Roggi' Johanssona. Podobnie jak on łupie syfiasty, cuchnący piwniczną stęchlizną i garażową wachą death metal w kilkunastu zespołach na raz, razem nawet grali sobie zresztą w projekcie o nazwie FOREBODING. O ile jednak szwedzkiemu sprzedawcy śmiercionośnej stali zarzuca się brak stylistycznej zasadności powoływania do życia kolejnych szyldów, tak pan Elektrokutioner od podobnych osądów ma szansę się odwołać. ENCOFFINATION gra tak jakby AUTOPSY zwolniło obroty do minimum, FATHER BEFOULED to już ukłon w stronę INCANTATION, a muzyka DECREPITAPH przenosi słuchacza w rejony ewidentnie szwedzkie. Mimo, iż nie udało mi się jeszcze dotrzeć do wszystkiego, pod czym Amerykanin zdążył się podpisać, przyznać muszę, że facet mierzy się z wyzwaniem grania oldschoolowego i surowego jak sam czort death metalu, ale w różnych jego odsłonach. Wielu i tak, znając życie, wrzuciłoby to wszystko do jednej przegródki, ale progi ich percepcji to naprawdę nie mój problem. Brzmienie DECREPITAPH, choć wciąż niemiłosiernie ciężkie, nie jest jednak aż tak duszne i ołowiane jak to, które towarzyszyło nagraniom dwóch wcześniej wspomnianych projektów, w których Elektrokutioner się udziela. Więcej w nim tak zwanego piachu, a utwory utrzymane są najczęściej w tempach średnich, co samo w sobie odróżnia je od wiadomo których numerów. Rzeczony jegomość odpowiada w tym projekcie za sekcję rytmiczną, a to co dostajemy na "Forgotten Scriptures" to nagrania, jakie znalazły się wcześniej na splitach z takimi szyldami, jak choćby japońska ANATOMIA, brazylijski OFFAL czy holenderski ETERNAL SOLSTICE, których różnorodność można odnieść chyba tylko do miejsca pochodzenia [śmiech]. Co jest w tym miejscu niezmiernie istotne to natomiast fakt, że jakby wbrew swojej genezie, poszczególne numery brzmią w sposób zaskakująco spójny i to do tego stopnia, że w pewnym momencie zacząłem domniemywać, iż z pewnymi wyjątkami ("Unholy Crucifixion"), mogły one powstać podczas tej samej sesji. Z poziomem jest podobnie, gdyż począwszy na rozkręcającym się, przynajmniej pozornie, chaotycznymi, leniwymi gitarowymi pociągnięciami (na tym stanowisku melduje się nisko growlujący i obsługujący niekiedy bas Sinworm) "Vengeance of the Abyss", na "Unholy Crucifixion" kończąc - zbiorek trzyma raczej ten wysoki. Nie jest to granie zaskakujące, ani też takie, które umożliwiałoby jaskrawą rozpoznawalność poszczególnym tytułom, co nie zmienia faktu, że za każdym razem słucha się tego wszystkiego naprawdę dobrze. A z tą chwytliwością to też do końca nie jest tak, bo taki "Horrid Visions of Mutilation" wierci mi w głowie tak wyśmienitym, przepysznie makabrycznym i cudownie staroszkolnym riffem, że o mały włos nie poręczyłem własnym karkiem, że gdzieś na jakimś albumie POSSESSED czy DISMEMBER coś podobnego słyszałem. Ciężko polecić ten zbiorek komuś kto nie jest maniakiem akurat takiego oblicza śmierćmetalowego szaleństwa, ale jeśli nawet nie znacie regularnych płyt tej grupy, a od defiorkowej surowizny nie stronicie i trafi się wam okazja zapoznania się z "Forgotten Scriptures" - skorzystajcie.

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/decrepitaph


www.decrepitaph.com/


www.myspace.com/decrepitaph


selfmadegod.com


autor: Kępol



<<<---powrót