| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

GORELUST

?Reign of Lunacy?

PRC Music & DarkZone Productions (CD 1995 - 2012) 

Kanadyjczycy z GORELUST nie podziałali zbyt długo, ale pechowo trafili ze swoim debiutanckim albumem na okres przesytu brutalnym, a przy tym nie tak znowu prostackim death metalem. W 1995 roku fani zwrócili się ku nowej fali black metalu, niektórzy poszli w stronę klimatycznego metalu, zaś death i thrash metal zeszły do głębokiego podziemia. Z perspektywy czasu jednak okazuje się, że i wówczas powstawały bardzo udane płyty z ultra-brutalnym deciorem, które wiele nie odstawały od wydanych rok, dwa czy trzy lata wcześniej produkcji. Przykładem były choćby DEEDS OF FLESH, SEPSISM, DISGORGE (USA) i im podobne. GORELUST miał po prostu pecha, bo przed nimi był inny kanadyjski band GORGUTS, Amerykanie też mieli wiele kapel, które nieco prędzej wypowiedziały się w takiej konwencji, a ci mniej znani, po okresie niewątpliwej koniunktury, trafiali zwyczajnie kulą w płot swoimi nagraniami. Skutkiem tego kanadyjska brygada odpuściła sobie i tylko dzięki temu, że ich rodacy z PRC Music odkopali ten stuff i wydali jego reedycję w zeszłym roku świat może w końcu poznać tę zapomnianą grupę i zapomniany przez diabła i ludzi materiał. A przecież jest na nim sporo atrakcyjnych utworów, jakie nasycą niejedno ucho death-maniaka. Już otwierająca płytę wizytówka pt. ?Gorelust? to kawałek pełen konkretnie agresywnych riffów, ekstremalnych growli, mieszającej perkusji, wyrazistych linii basu i pozakręcanych solówek utrzymanych w stylistyce wczesnego SUFFOCATION, CANNIBAL CORPSE czy ich ziomali z GORGUTS (gościnnie udzielają się na tej płycie Luc Lemay i Steve Hurdle), a tu i tam słychać echa fascynacji DEATH z okresu ?Leprosy? mniej więcej. Dalej jest nie gorzej, a chwilami nawet jeszcze lepiej, bo brutalność miesza się z bardzo dobrym opanowaniem instrumentów, szybką młóckę uzupełniają miażdżące wolne partie i jedynie co do niezbyt czytelnego brzmienia można mieć zastrzeżenia, ale młodziaków niestety nie było stać na wizytę na Florydzie u braci Morrisów. Mimo to tragedii nie ma, bo słychać każdy dźwięk i wizja GORELUST jawi się jako czytelna i pełna zwrotów akcji. Ciekawostką jest umieszczony z numerem osiem, brutalniej wykonany cover ?Extreme Aggression? KREATOR?a (tu nie wiedzieć czemu pod tytułem ?Extreme Aggressions?). A na koniec dobra wiadomość dla tych, którym będzie mało, jeśli im się ten stuff spodoba. Otóż muzycy wrócili do grania i powoli zapowiadają nowy materiał. Ja czekam z niecierpliwością.

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/gorelustband


www.prcmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót