| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MERCURY TIDE FEAT. DIRK THURISCH

?Killing Saw?

Limited Access Records (CD 2012) 

Szczerze powiedziawszy, takie płyty mnie męczą okrutnie. Niby to jest metal, niby wszystko jest na swoim miejscu, niby brzmi to jak należy, ale tak na dobrą sprawę nie wiem czemu mają służyć kolejne wydawnictwa z takim samym graniem, jak ze dwadzieścia czy nawet więcej lat temu. Podobno mocną stroną tego krążka są aranże i to, że refreny tych kawałków da się zapamiętać, a nawet zaśpiewać. Dla mnie to żaden atut, bo i tak nikt nie zapomni numerów klasycznych z bogatej skarbnicy hard rocka i heavy metalu, a jeśli chodzi o ?Killing Saw?, to jestem przekonany, że za rok czy dwa o tej płycie prawie nikt nie będzie pamiętał. Tu wszystko jest tak sztampowe i gdzieś tam już wcześniej zasłyszane i nie są to jakieś kamienie milowe cięższego grania, bo ja tutaj słyszę to całe glam metalowe badziewie powstające pod koniec lat 80-ych i później, a i echa tego bardziej komercyjnego rocka też są mocno odczuwalne. Kolejna rzecz jest taka, że podobno w niektórych utworach słychać reminiscencje klasyków NWOBHM (Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu). Nie wiem kto to pisał, ale chyba dał się zwieść jakimś głupawym recenzjom lub opiniom z internetu. Owszem, elementy metalu są tutaj mocno słyszalne, ale oprócz banalnych, przesłodzonych tak czy siak kawałków i pseudo-metalowych ballad nie odczuwam tu jakiegokolwiek wpływu np. IRON MAIDEN. I cóż z tego, że za zespołem tak naprawdę stoi przede wszystkim były wokalista ANGEL DUST Dirk Thurisch, który zebrał grupę przyjaciół pod nowym szyldem? Kolejne powroty tamtego bandu były bardzo, ale to bardzo nieudane, a i sama grupa chyba nie była taką legendą, jak by to chciał widzieć Herr Thurisch. Ja pamiętam, że swego czasu pojawiali się w zestawie Metal Top 20 Krisa Brankowskiego, która była prezentowana dawno, dawno temu w radiowej ?Dwójce? (połowa lat 80-ych), ale żadnego kawałka za cholerę nie pamiętam. Podobnie będzie, obawiam się, z MERCURY TIDE, bo to tak przewidywalny, nudny i po prostu słaby album, że nie warto nim sobie zawracać głowy.

ocena:  1/ 10

www.mercurytide.de


www.facebook.com/mercurytide


www.la-records.com


autor: Diovis



<<<---powrót