| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NOVA ART

"The 3rd Step"

własna produkcja zespołu & My Kingdom Music (MCD 2012) 

Wraz z materiałem powyższym dotarło do mnie info na temat samego zespołu, którego autorzy (Club Inferno Entertainment) porównali wykonywaną przezeń muzykę do tej, z jakiej słyną choćby OPETH, PARADISE LOST czy AMORPHIS. Panowie musieli najwyraźniej zapoznać się z muzyką NOVA ART dość pobieżnie, gdyż wymienione wyżej akty to chyba ostatnie nazwy, jakie rozsądnemu człowiekowi mogłyby w tym miejscu przyjść do głowy. Styl grania rosyjskiego NOVA ART należałoby raczej określić jako wypadkową prog metalu i tak zwanego 'nowoczesnego grania', w którym to pojęciu zmieścić można i nu metal i metal core. Gdyby muzycy DREAM THEATER czy PAIN OF SALVATION stworzyli wspólny projekt z kolesiami z KORN bądź LIMP BIZKIT to rezultat mógłby przypominać to, co można usłyszeć obcując z - pochodzącym z wydawnictw wcześniejszych - teledyskowym "Dont' Follow the Crowd" czy też z zawartością recenzowanej, sześcioutworowej epki. Pokrewną muzykę wykonują u nas zresztą takie projekty jak TERMINAL czy NOOK, więc jeśli ktoś kupuje takie granie - zawartość "The 3rd Step" ma u niego spore szanse. Stanie się tak dlatego, że mimo wykorzystania pewnych rozbudowanych partii klawiszowych (w tej roli Konstantin Sdobnov), nisko strojonych, funkujących w 'czystszych' partiach i obsługiwanych z niemałym rozmachem gitar (Alexander Merenkov), sekcji o jazzowych skłonnościach (Stanislav Kulikov - perkusja, Konstantin Ganulich - bas) oraz wyraźnie davisowej maniery wokalnej Andrewa Novy, grupa wykorzystuje zaczerpnięte wpływy do celów własnych. W moim odczuciu "The 3rd Step" nie jest materiałem w pełni doskonałym, gdyż po pierwsze: odniosłem silne wrażenie, że zespół często lepiej radzi sobie z prog rockowymi pasażami niż ze strukturami ewidentnie piosenkowymi (co dobrze słychać w pierwszym z brzegu "Black Harmony"), a po drugie: aranżacyjna pomysłowość nie zawsze wychodzi chłopakom na dobre (rozdarty, kobiecy backing vocal w "You, The Only", który tylko popsuł dobry skądinąd numer). Wiele patentów ma tu jednak przysłowiowe ręce i nogi. NOVA ART pisać i grać swoją muzykę bez wątpienia potrafi, co potwierdzają naprawdę dobre utwory na mini-albumie, jak choćby rewelacyjnie rozkręcający się "No More Pain" z subtelnym, klawiszowo-akustycznym wstępem czy "My Beloved Hate" z efektywnie chłodnym wokalem w zwrotkach. Formacja potrafi bawić się psychodelicznym użyciem klawiszy i wokalu czy umiejętnie podkreślać nastrojowo-emocjonalną stronę swojej muzyki, a to już naprawdę dużo. Dobrze, że ktoś ich zauważył, że pograli sobie trochę na festiwalach (holenderski ProgPower, rodzime Nashestive czy Rock Line), że ktoś przyznał im pierwsze wyróżnienia i że mają już oni na koncie współpracę z doświadczonymi producentami, jak choćby Kristian Kohlmannslehner (SIEGES EVEN, CREMATORY), bądź Devon Graves (DEADSOUL TRIBE), którzy zapewnili oprawę brzmieniową drugiemu, pełnemu albumowi grupy pt. "Follow Yourself". To, że jakiś zespół pochodzi z Rosji nie oznacza bowiem, że z samej definicji musi grać już gorzej od aktów skandynawskich, brytyjskich czy amerykańskich.

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/novaartband


www.nova-art.ru/


vk.com/club2990652


www.mykingdommusic.net


autor: Kępol



<<<---powrót