| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SACRIFER

?Valhalla Is For Me?

własna produkcja zespołu (CD 2012) 

Straszne zosie-samosie są z muzyków SACRIFER. Postanowili wypuścić srebrną blaszkę CD samemu (z pomocą dwojga wyłącznych sponsorów, których wyszczególniają na tyle albumu), pod auspicjami Spitfire Records i dodatkowo nie posiłkują się żadnymi coverami na debiutanckim materiale złożonym z siedmiu kawałków nagranych w 2010 roku w Chinook Studio. No właśnie, zanim przejdę do szczegółów muszę stanowczo zaprotestować, że akurat to studio sprawdza się w przypadkach rzeczy death metalowych i tym podobnych, natomiast w tym niestety nie. SACRIFER to zespół do szpiku kości heavy metalowy i to ich bycie prawdziwymi (bez cienia złośliwości z mojej strony) zostało przedstawione w sposób nie pasujący do ich koncepcji. Brzmienie jest demówkowe i pozbawione potęgi, jaka powinna w takim przypadku uzupełniać ich całkiem udane kompozycje. Bo kogóż ja widzę w składzie tego bandu? Mi osobiście micha się cieszy, gdyż na wokalu jest mój kolega po fachu (literat, recenzjonista, muzyczny pasjonat etc.) Piotr Bałajan, którego możecie usłyszeć też w stonerowym BLACKSNAKE, a obok niego choćby znany z CRYPTIC TALES czy UNDERDARK basista Drizzt czy dwaj inni, zasłużeni dla podkarpackiej sceny metalowej: perkusista Ziemowit Gawlik oraz gitarzysta Piotr Winiarski. W tym składzie, uzupełnionym o drugiego gitarzystę Piotra Gawlika, nagrali kawał soczystego, klasycznego heavy metalu z power metalowymi zapędami. Jakieś pytania? Tak, uprzedzając takowe, nie są w tym oryginalni, ściągają od różnych kapel działających w latach 80-ych (niektóre grają do dziś) i właściwie niczego nowego tu nie usłyszycie, bo IRON MAIDEN na przykład tu jest wszechobecne, a i kilka innych nazw nasunie się automatycznie każdemu obytemu z takimi dźwiękami. Wyróżnikiem SACRIFER, a może też i ich klątwą jest to, że gitarowe zagrywki aż nadto opierają się oprócz tradycyjnego heavy także na muzyce klasycznej, a te motywy są zagrane naprawdę na wysokim poziomie. Kawałki wręcz tryskają tymi smaczkami, a dopiero potem słyszymy nienajgorsze wokalizy, popisy basisty i trzymającego rytm perkusistę. SACRIFER próbuje trochę kombinować w ramach stylistyki, w jakiej się porusza i tak na przykład na początku ??Marchine Man? mamy nieco eksperymentów z dźwiękiem, a w ?This Is the War? czy zamykającym materiał ?Constructors of Matt Stars Constellations? pojawiają się współtworzące majestatyczny, wręcz epicki klimat klawisze i chóry z tak zwanej ?puszki?. Polskiego MANOWAR się nie doczekaliśmy, tak samo jak i godnego odpowiednika IRON MAIDEN, ale pomimo różnych niedoróbek, głównie studyjnych, SACRIFER na dobrą sprawę nie powinien się tego stuffu wstydzić. Tak jak kiedyś broniłem i chwaliłem UNDER FORGE, tak teraz pozytywne słowo otrzymuje ode mnie ten band. Bo od czasu do czasu powinniśmy docenić nasze krajowe heavy.

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/sacriferband


www.facebook.com/sacriferband


autor: Diovis



<<<---powrót