| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SINPHONICON

"Nemesis Ablaze"

Let Them Come Productions (CD 2012) 

Wydany przez rodzimą Let Them Come Productions pełny, studyjny debiut projektu SINPHONICON nie przechodzi tak zupełnie bez echa i nawet jeśli miałoby ono nieść pozytywy wilgotnymi korytarzami podziemia, to i tak trzeba przyznać, że wydawca zadbał o to, by do pewnych mediów egzemplarz promocyjny jak najbardziej dotarł. Cieszy mnie to niezmiernie, gdyż nawet bacząc na pewne ułomności "Nemesis Ablaze", odpowiedzialnemu za nazwę Dominikowi 'Spiritowi' Wawakowi kunsztu i talentu odmówić nie sposób. Można sobie bowiem w pojedynkę nagrać metalowy krążek, co wielu już robiło i pewnie robić będzie. Ogarnąć samodzielnie epickie, złożone i w dużej mierze profesjonalnie wykonane, symfometalowe dzieło to już jednak zadanie dla tych zdeterminowanych, bo wbrew temu co chcieliby twierdzić laicy wrzucający np. THERION do tego samego worka co EPICĘ czy RHAPSODY OF FIRE, grunt tej konwencji do łatwych w uprawie nie należał nigdy i podejrzewam, że nigdy do takowych należeć nie będzie. SINPHONICON upatrzył sobie blackową odmianę metalowego komponentu owej mikstury i jeśli podejrzewacie, że może on brzmieć podobnie do czołowych reprezentantów stylu owego z DIMMU BORGIR, EMPEROR - bądź odnośnie cokolwiek umiejętnych naśladowców - CARACH ANGREN, DEVILISH IMPRESSIONS na czele, nie mylicie się. Zbyt silnie słychać tu jednak wpływ takiego choćby SEPTICFLESH, by ograniczyć tę szufladkę do podgatunku 'black' (wystarczy zwrócić uwagę na często deathmetalową barwę gitar, silnie uwypuklającą się w przykładowym "Echos"). Mimo iż o profesjonaliźmie/możliwościach finansowych takiego choćby Danny'ego Elfmana nie można tu mówić, nie sposób uniknąć również wzmianki o mocno kinowej aurze, która okala większość kompozycji. "His Name Is Revenge" to utwór, przy którym od razu pomyślicie o wszystkich tych filmach i serialach, których bohaterowie nie wiedzą co to elektryczność, a za byle bzdurę mogą smażyć się na stosach, to samo można powiedzieć zresztą o "Legion Arise" czy wielu, wielu innych utworach. Klimatu dopełnia zaprojektowana przez animatora całego przedsięwzięcia okładka oraz layout płyty wykonany przez Piotra Szafrańca, w którym pełno nutowych zapisków, starych ksiąg i innych takich rzeczy, co przywołuje trochę w pamięci otoczkę fenomenalnego debiutu naszego rodzimego UNDERDARK, nawet jeśli to inaczej hartowany kawałek stali. Tekstowo Wawak (choć liryk do utworu tytułowego napisał Michał 'Xaay' Loranc) marzy o ostatecznym upadku zabobonów, obnażeniu bałwochwalstwa i wyzwoleniu człowieka z kajdan obłudy, któż więc powiedział, że metal to muzyka pesymistów [śmiech]? Nie oczekujcie po tej płycie nowej jakości. Jak najbardziej można spodziewać się jednak po tym materiale dokonanej przez autora interpretacji własnej wiekopomnych dzieł, na których ten album się opiera, gdyż wielowątkowość i rozmach to znaki rozpoznawcze każdej kompozycji na "Nemesis Ablaze". Warto zaznaczyć, że warstwa 'klasyczna' tej płyty nie milknie tu nawet na sekundę i czy to pod postacią subtelnych klawiszy ("Nemesis Ablaze") czy to mocnych, symfonicznych partii z pięknie tubalnym brzmieniem sekcji dętej, od samego początku do samego końca jest tutaj obecna. Być może takie było pierwotne założenie, ale czyż Michael Kamen i METALLICA nie popełnili podobnego błędu pracując nad bezapelacyjnie najgorszym w dyskografii thrashmenów "S&M"? Christofer Johnsson wielokrotnie zwracał uwagę na tę kwestię i w pełni się z nim zgadzam, że w momencie gdy smyki, trąby i inne klarnety wybrzmiewają w utworach non stop, płyta na tym traci? Nic to! "Nemesis Ablaze" to i tak świetny kawałek podniosłego, metalowego grania, urozmaiconego gościnnymi udziałami Xaaya (oprócz tekstu również wokal w kawałku tytułowym, melodeklamacja w "His Name Is Revenge"), jego kumpla z REDEMPTOR, Daniela Keslera (solo we wspomnianym "Nemesis Ablaze") oraz samego wydawcy - znanego z UZIEL czy CORTEGE - Sebastiana Bartka (część wokali w pierwszym "Let the Light Prevail").

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/sinphonicon


www.myspace.com/sinphonicon


www.let-them-come.eu


www.myspace.com/ltcp


autor: Kępol



<<<---powrót