| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SITUS MAGUS

?Le Grand Oeuvre?

Avantgarde Music (CD 2013) 

Z początku byłem przekonany, że SITUS MAGUS to kolejny wynalazek spod znaku stoner/doom metalu i ciekawość poznania ich twórczości była mniej więcej taka na równi między wścibskością cóż to za nowinka a pewnym takim dystansem, bo ileż to już tych zespołów ostatnio pojawiło się na scenie inspirowanej doom metalem. A tu proszę - SITUS MAGUS to kolejny band, ale taki z cyklu tych podczepiających się pod francuski prymat na kontynencie w dziedzinie black metalu. Ci najwięksi - i to już jest pewnik - to oczywiście DEATHSPELL OMEGA i BLUT AUS NORD, a twórcy ?Le Grande Oeuvre? próbują z nimi stawać w szranki. Na razie można tyle napisać, że daleko im od mistrzów, bo chociaż z pełną sprawnością skrzywionej mentalności i opanowania instrumentów próbują się w dużych formach muzycznych (kawałki oscylują od dziewięciu do czternastu minut) i kombinują w tym ramach, to wychodzi im to jeszcze koślawo i przede wszystkim wtórnie. Na płycie jest upiorny klimat, są chore akordy gitarowe, opętane wokalizy i ogólnie black metalowa ortodoksja w tym współczesnym wydaniu, ale brakuje temu jeszcze pełnej idei, w którą stronę chce SITUS MAGUS zmierzać. Owszem, wiadomo tyle, że chcą ?po francusku? motać konkretnie w black metalowej materii, mieszają elementy ekstremalnego napierdzielania z ogólną morbidalnością dźwięków (czyż nie mają w tym czegoś wspólnego z ostatnimi produkcjami MAYHEM?), coś tam z tego wychodzi, ale porównując ich nawet z mniej znanym (a niesłusznie całkiem) OTARGOS, to nie jest równie ciekawie i radykalnie. ?Le Grande Oeuvre? to intro oraz cztery długie kompozycje nawiązujące do tytułu, bowiem ?Le Oeuvre? opatrzono kolorami ?noir?, ?blanc?, ?jaune? i ?rouge? (każdy, kto choć trochę zna francuski rozszyfruje te słowa). W każdym z tych utworów scenariusz jest podobny: trochę jazdy do przodu, trochę mieszania w gitarowych fakturach, trochę dodawanych sampli i trochę przestrzenności, jednak z czasem znużenie taką formułą pojawi się nawet u najbardziej oddanego fana modernistycznego black metalu. Pozytywem tego albumu jest to, że nie idzie w stronę wydawnictw z logo WATAIN (co jest ostatnimi czasy powszechnie stosowane), ani też nie ma tu jakichkolwiek ukłonów w stronę death czy doom metalu. Nie oznacza to mimo wszystko, że SITUS MAGUS ma już w tej chwili zagwarantowane miejsce na piedestale ?czarnej? muzy w swoim kraju, nie mówiąc już o nieco szerszej scenerii ich funkcjonowania. Możliwe jednak, że w jakiejś niedalekiej lub ciut dalszej przyszłości perspektywy dla nich się kroją. Pod warunkiem wszakże, iż dokonają pewnych wolt w tym, co robią. W innej sytuacji zawsze będą stać w cieniu tych najlepszych.

ocena:  5/ 10

www.avantgardemusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót