| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SPECTRAL LORE

?Sentinel?

Stellar Auditorium Productions (CD 2012) 

Gdyby nie koperta ze znaczkiem z Grecji, długo snułbym domysły z której części świata (bądź dokładniej - Europy) pochodzi SPECTRAL LORE. Prawdę mówiąc, tak mrocznego i opartego na katakumbicznych brzmieniach grania, którego celowo nie opisuję od razu jako black metal, nie słyszałem od czasu trzeciego longa DARKSPACE. ?Sentinel? rzeczywiście ma sound jak gdyby twórca zszedł do podziemi i tam rozstawił sprzęt, który zasilał by energią ziemskiego jądra, a jedynym atrybutem z powierzchni byłyby porozstawiane w jaskini świece. Takiego klimatu pozazdrościć, chociaż granie w grubej kurtce jakoś mnie nie pociąga, bo tam głęboko to nie może być zbyt ciepło, chociaż im bliżej środka Ziemi, tym pewnie tak jest? ;) Nie wiem, nie byłem? Ale dość żartów, albowiem SPECTRAL LORE, czyli jednoosobowy projekt Aylossa z greckich Aten naprawdę postarał się przy tym materiale. Stworzył gęstą, buzującą niczym rozpalony kocioł podczas mitologicznych bachanaliów miksturę, w głównej mierze opartą na black metalu, ale doprawioną smakowitymi przyprawami folkowych motywów, awangardowych struktur i ambientowej przestrzenności. Eksperyment wypadł moim zdaniem bardzo dobrze, bo ?Sentinel? to album na wiele przesłuchań. Z pozoru tylko chaotyczny i pozbawiony linii wiodących, z męczeńskimi wokalami Aylossa, schowanymi w tle, acz nadającymi odpowiednio mistycznego klimatu klawiszami oraz dużą dozą eksperymentatorstwa. Owszem, można by tu przywołać kilka nazw podobnie grających kapel i projektów, z DARKSPACE na czele, ale SPECTRAL LORE jest jednak jedyny w swoim rodzaju. Na kanwie surowego w sumie black metalu wyniósł się w regiony o piekło dalsze, zrobił to z głową i po swojemu. Zaskakujące wtręty w obrębie każdego z sześciu długich utworów (łącznie trwających ponad 75 minut) też mają tu znaczenie i nie są li tylko takim sobie detalem. Może jedynie Ayloss dość niepotrzebnie popłynął w monotonny dark ambient w ostatnim na płycie, półgodzinnym ?Atlus (A World Within a World)?, w którym oczekiwałem jakichś zmian faktury, nastroju czy choćby zaskakującej niespodzianki gdzieś pod koniec. Gdyby nie ta fanaberia artysty, ocena moja byłaby jeszcze wyższa, zważywszy jednak, że reszta materiału jest na tyle intrygująca, iż pozostawia po sobie ślad w pamięci, daję tyle punktów co poniżej.

ocena:  8,5/ 10

spectrallore.bandcamp.com


www.stellar-auditorium.com


autor: Diovis



<<<---powrót