| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TERRORDOME / DEKAPITED

?Bestial Castigation?

Thrashing Madness Productions (Split-CD 2012) 

No to mamy kolejny bestialski atak krakowskich mosherów z TERRORDOME. Tym razem ograniczony do pięciu krótszych cięć, bo w końcu to split, a nie pełno wymiarowe wydawnictwo. Mam jednak nieprzeparte wrażenie, że ci kolesie jeszcze skuteczniej potrafią wyrażać furiacką wściekłość, a przy tym czytelnie przekazać thrashcore?owe (ktoś inny powie, że speed metalowe) przesłanie, że i w Polsce można zabrzmieć jak by się było Amerykańcem. W pięciu konkretnych kawałkach mieści się właściwie wszystko, co charakteryzowało wczesny amerykański thrash z jego zajadłością, agresywnością, prostotą, wyśmienitymi riffami oraz piskliwymi solówkami. Krzykliwy, ale wyrazisty wokal, pohukiwania kolegów w chórkach i nieustanną jazdę do przodu można było przecież odnaleźć na pierwszych płytach SLAYER?a, EXODUS, a nawet na ?jedynce? METALLIKI. Później przejęli to inni i zrodził się tak zwany crossover, zwany też swego czasu thrashcore?m, do którego to nurtu można zaliczyć S.O.D., D.R.I., w dużym stopniu również SUICIDAL TENDENCIES. TERRORDOME łączy te dwa elementy w sposób dosadny, bardzo konkretny, świeżo i bardzo dobrze brzmiący i można by rzec, że wręcz perfekcyjny. Numery są chwytliwe, sprawiają, że bańka porusza się rytmicznie i chce się ruszyć w moshpit pod scenę. Cóż tu więcej dodawać? Mamy w Polsce kapelę, która wdrapuje się skutecznie na tron jeśli chodzi o takie granie. Z drugiej strony mamy gości z Chile, którzy obrali sobie szyld DEKAPITED. Tu też jest dużo retro-grania, ale trochę w opozycji do mocno odświeżających formułę Krakowiaków, mieszkańcy Santiago nie mają takiej siły rażenia i chociaż bardzo mocno cisną swoim thrash?em inspirowanym SLAYER?em, ale z drugiej strony wszystkimi tymi nieco później działającymi bandami w rodzaju EVILDEAD, NUCLEAR ASSAULT, MORTAL SIN czy RAZOR, to nie słucha się tego już z taką ekstazą w oczach ;) Chilijczycy starają się powalać wyrafinowanymi riffami, większych zróżnicowaniem rytmicznym, jednak przez to stają się po prostu kolejnym zespołem należącym do nowej fali thrash?u. Nie jest to złe pod względem wykonania, pomysłów i słuchalności, ale zawsze pozostaje ten niedosyt, że jeśli ktoś słyszał tego typu produkcje z lat 80-ych, to odczuje, że wszystko to już kiedyś było. Podczas gdy podczas spotkania z TERRORDOME - używając terminologii bokserskiej - daje się powalić prawym sierpowym, a potem wstaje i dalej walczy. Ale ogólnie, to splicior ten jest godny wydania tych paru złociszy za ponad 21 minut bezkompromisowego crossover thrash?u.

ocena:  (Terrordome) 9/10 / (Dekapited) 6/ 10

www.terrordome.net.pl


www.myspace.com/terrordomeband


www.myspace.com/dekapited


www.oldschool-metal-maniac.com


www.myspace.com/oldschoolmetalmaniac


autor: Diovis



<<<---powrót