| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE FALLACY

?Love Division?

własna produkcja zespołu (CD 2012) 

Martwi mnie ostatnimi czasy brak ciekawych pozycji, które docierają do Mrocznej Strefy z onegdaj mocnej muzycznie Brazylii, natomiast dociera stosunkowo sporo w miarę rzeczy z Chile, a te - jak sami możecie zobaczyć po recenzjach w naszym serwisie - zostają zauważane przez różnych wydawców z Europy i Ameryki Północnej. Przykładem są choćby wizytujące ostatnio nasz kraj UNDERCROFT i THORNAFIRE. Okazuje się jednak, że nie samym ekstremalnym metalem kraj ze stolicą Santiago De Chile stoi. Od 2007 roku działa tam gothic rock/metalowy band o nazwie THE FALLACY. Trzeci album, zatytułowany ?Love Division?, zespół przekazał mi osobiście za pośrednictwem netu i chętnie chciałby usłyszeć, co o jego twórczości sądzą polscy fani. Nie będę robił z siebie jakiegoś orędownika WSZYSTKICH fanów z naszego kraju, ale swoją opinią oczywiście podzielę się z zainteresowanymi różnymi egzotycznymi pozycjami Czytelnikami i Czytelniczkami MS. ?Love Division? nie jest rewelacją pod względem muzycznym, brzmieniowym i że tak napiszę - ogólnie społecznym, ale granie jest na całkiem niezłym poziomie i od początku słychać, że muzycy są pod przemożnym wpływem THE SISTERS OF MERCY, bo same kawałki są nasycone tym pierwotnym, gothic rockowym klimatem ich pierwszych kilku płyt, choć oczywiście do poziomu np. ?Floodland? dużo im brakuje. Przede wszystkim jednak należy się THE FALLACY, że nie starają się na siłę naśladować mistrzów i dodają trochę elementów od siebie. Zahaczają przy tym delikatnie o wszystkie te zespoły pokroju WITHIN TEMPTATION, NIGHTWISH i im podobne, a melodyczną przystępnością przybliżają się do bardziej popowego oblicza rocka, ale robią to na tyle umiejętnie, że nie odrzuci to nawet jakiegoś zagorzałego maniaka metalu czy rasowego rocka. Wokale Marco Cusato i udzielającej się na równych prawach Angie Bernini nie są może mistrzostwem świata, ale stoją na przyzwoitym poziomie, a nie narzucające się zbytnio, za to skuteczne partie gitar i basu budują nie najgorsze kompozycje, na tyle różnorodne, że nie zanudzają do samego końca. Dla mnie osobiście kolejnym plusem THE FALLACY jest to, że nie przeginają z elektroniką, a klawisze i nieliczne orkiestracje, choć brzmią trochę staroświecko, przynajmniej nie ranią uszu. Kariery to oni na pewno nie zrobią, bo ich pechem jest pochodzenie i mimo globalnej wioski, jaką dzielimy już w tej chwili z większością cywilizowanego świata trudno im będzie coś zawojować i w przyszłości, ale oddając sprawiedliwość, to ?Love Division? da się słuchać i zdzierżyłem bez problemu trzy kompletne przesłuchania. A to już jest coś! ;)

ocena:  6,5/ 10

www.the-fallacy.com


www.myspace.com/intothefallacy


www.facebook.com/thefallacygothic


autor: Diovis



<<<---powrót