| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

WALLACHIA

?Shunya?

Debemur Morti Productions (CD 2012) 

Założę się, że mało kto pamięta norweską WALLACHIĘ. Pewnie i mi ta nazwa uleciałaby z pamięci, gdyby nie to, że bardzo podobała mi się okładka ich debiutanckiego albumu ?From Behind the Light?, na której widniało zdjęcie ruin jakiegoś bliżej mi nie znanego zamczyska, przypominającego pozostałości po Krzyżakach (promo tego albumu gdzieś jeszcze leży w moich archiwach). Gdy pogrzebię w myślach, to kojarzę jeszcze to, że grali mocno epicką odmianę black metalu, ale drugiego pełnego albumu, powstałego już po powrocie w drugiej połowie pierwszej dekady XXI wieku już nie słyszałem i pewnie niewielu go poznało. Może i lepiej dla Larsa Stavdala i zgromadzonej wokół niego grupy muzyków, że wracają pod koniec 2012 roku jako band, którego prawie nikt nie kojarzy, bo mają szansę dać się poznać już innemu pokoleniu metal-maniaków. Obawiam się jednak, że na dobry czas nie trafili. Fani porozrzucali się po różnych podgatunkach metalu i jego pochodnych, a black metal, zwłaszcza w takiej bardziej majestatycznej formie, nie należy obecnie do ?koników? jakiejś większej grupy słuchaczy. Ja również nie do końca jestem przekonany do takiego zanadto rozmemłanego epic black metalu, ale doceniam to, że WALLACHIA starała się na kanwie czegoś, co robiła kilkanaście lat temu uzyskać coś przynajmniej odrobinę świeżego, a nie na siłę odgrzewanego. ?Shunya? jest zbiorem kawałków, z których niektóre są z zupełnie innej ?parafii?, co może trochę zaciemniać obraz całości. Album otwiera drapieżny i silnie nawiązujący do starej ?Norwegii? ?Dual Nothingness?, ale już w nim pojawiają się akcentujące duży klawiszowy wkład w całość wydawnictwa motywy, co nasila się w drugim na płycie ?Gloria In Excelsis Deo?, w którym momentami ich brzmienie nawiązuje do lat 70-ych, zaś wokal jest rzadziej skrzekliwy, a bardziej śpiewny i pojawiają się lekko natchnione chóry. Dużo bardziej melancholijnie robi się w następnym w kolejności utworze pt. ?Ksatriya?, gdzie po wstępie nieco w stylu tych najbardziej wikingowskich albumów BATHORY wchodzą smyki w postaci autentycznych skrzypiec i wiolonczeli oraz akustyczna gitara i robi się rzewnie i melodyjnie, jak na późniejszych płytach TIAMAT czy w balladach METALLIKI, a ?Enlightened By Deception?, mimo, że zakorzeniony w agresywno-epickim graniu, posiada wyraźne akcenty kosmiczno - heavy metalowo - melancholijne. ?Hypotheist? ewoluuje od monumentalnego black metalu do klasycznego heavy z folkową melodyką. Podobnie jest w ?Nostalgia Among the Ruins of Common Sense? i ?Harbinger of Vacuumanity?, co przynajmniej świadczy o jako takiej konsekwencji w działaniach WALLACHI. Najbardziej epicki na płycie ?Emotional Ground Zero? zamyka całość i tutaj przesterowanych gitar jest niewiele, a dźwięki opierają się głównie na smykach, akustycznej gitarze i melodeklamacjach. Co więc można powiedzieć w krótkim podsumowaniu? Ano tyle, że ?Shunya? na pewno intryguje wykreowaną atmosferą oraz samą innością tego, co tutaj umieszczono, ale równocześnie nie jest wielkim powrotem zapomnianej przez diabła i ludzi grupy. Jeśli jednak powiedzieli ?A?, to przydałoby się zrobić coś więcej za czas jakiś. Wówczas przekonamy się o wartości (lub nie) tego norweskiego bandu.

ocena:  7/ 10

www.debemur-morti.com


www.facebook.com/debemurmorti


www.facebook.com/wallachiaband


www.myspace.com/wallachiaband


autor: Diovis



<<<---powrót