| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

8TH SIN

?Cosmogenesis?

Soulseller Records (CD 2012 ) 

Czasem kurewsko żałuję, że któregoś dnia zdecydowałem się na wierność swojej wrodzonej, a potem wszczepionej mi dodatkowo przez rodziców uczciwości i w Mrocznej Strefie recenzować wszystko, co zostanie dostarczone przez wydawców. Czasu to zabiera od cholery, o czym wie każdy, co chociaż otarł się o współpracę z dziennikarstwem muzycznym, a efekty są jak na giełdzie - czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale kasy jakoś nie widać hehe. Samemu nie dopuszczam do siebie myśli, by pozbyć się muzyki w sensie ogólnym, czyli jako towarzysza różnych momentów w życiu, czegoś, dzięki czemu mogę pisać recenzje, spotykać ludzi na koncertach, móc pomagać różnym zespołom w osobie prowadzącego webzin czy wydawcy, ale kara mnie spotyka, gdy mam obcować z płytami jak ta. 8TH SIN to rzecz, po którą w każdej innej sytuacji bym nie sięgnął, bo raz, że to nie moja ?brocha?, a dwa, że z taką muzą nie dotrą do żadnej grupy słuchaczy. Dobra, cenię sobie solidny industrial metal, cenię sobie nawet te rzeczy ocierające się o mainstream z tych klimatów, czyli niektóre twory MARYLIN MANSON i większość dokonań MINISTRY czy NINE INCH NAILS, bo to zacne dźwięki. Ale litości, przy takich pozycjach, jak ?Cosmogenesis? odpadam! Niby w ich muzyce pobrzmiewa roztańczony kosmos w stylu THE COVENANT, jest trochę industrialnych bitów, pojechanej elektroniki, udziwniona melodyka a la wspomniany MARYLIN MANSON, przebojowość PAIN i heavy metalowe solówki na gitarze, ale wiedząc, że za zespołem stoi niesławny IT (ex-ABRUPTUM, ex-WAR, ex-OPHTHALAMIA, ex-VONDUR) i jest to już trzeci pełny album tego bandu, tym bardziej pukam się w głowę o co tu chodzi. Ten materiał jest sztuczny, naciągany i z takim wokalem, który chyba tylko na płytach DEVIL?S DOLL zdaje egzamin. Podpadało mi to już na wydanym w 2005 roku albumie ?Angelseed & Demonmilk?, a tu już całkiem takie elektroniczne mydło trąci nieświeżością i nieszczerością. IT zaprosił na płytę między innymi Petera Tagtgrena, muzyków HAMMERFALL czy KAMELOT, ale co to tak naprawdę daje? Daje przede wszystkim wrażenie chaosu i medialnej zasłony przed ubogą zawartością ?Cosmogenesis?. Wyobraźcie sobie, że jest tu na przykład łzawa ballada ?Safety Exit?, która z czasem przemienia się w jakiś epicko-rycerski hymn. I jakieś elektro-plumkanie w rodzaju ?Ekpyrosis? z wokalami z techno-dyskotek. Albo te bonusy? Sprofanowane zostały tak wyśmienite kawałki, jak ?Walking In My Shoes? DEPECHE MODE czy ?Black Metal? VENOM, że o jakichś tam remiksach nie wspomnę? Żal straconego czasu. Mogłem zamiast tego przesłuchać ze dwie inne słuchalne płyty.

ocena:  1/ 10

www.8thsin.biz


www.myspace.com/8thsin8thsin


www.soulsellerrecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót