| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

FEN

?Dustwalker?

Code666 (CD 2013) 

Określanie FEN jako trybiku, który ma zastąpić w swojej klasie takich mistrzów, jak ENSLAVED czy PRIMORDIAL jest może lekką przesadą. Nie znam całej dyskografii tego brytyjskiego tercetu, ale słysząc ich trzeci pełny album pt. ?Dustwalker? oraz poprzedni materiał na splicie z DE ARMA mogę śmiało wytoczyć stwierdzenie, że pomimo pewnych niedostatków w rodzaju monotonii, jaką operują w swojej twórczości, potrafią odnaleźć się w estetyce melancholijnego, majestatycznego grania z pogranicza klimatycznego black metalu i szeroko pojętego post-rocka. Łączenie tych dwóch światów jest na albumie czymś w rodzaju priorytetu i służą temu narzędzia, jakimi posługują się ci trzej muzycy w osobach wokalisty i gitarzysty The Watchera, basisty Grungyna oraz bębniarza Derwydda. Po pierwsze - żmudnie konstruują długie kompozycje, w których ścierają się ze sobą elementy agresywne i lodowate, oparte na klasycznym black metalu z desperackimi skrzekami w warstwie wokali, szybko pukająca perkusją i gitarowym jazgotem, motywy bliższe monumentalnemu black metalowi z płyt ENSLAVED czy BATHORY oraz melodyjnymi zaśpiewami, czego przykładem jest otwierający płytę ?Consequence?. Po drugie - wchodzą odważnie w przestrzenne, emocjonalne klimaty post-rocka z charakterystycznym posługiwaniem się leniwie wybrzmiewającymi akordami gitary, delikatnie współpracującą z nimi perkusją i basem oraz czytelnymi wokalizami, co słychać na przykład w drugim na krążku ?Hands of Dust?, który stopniowo się nakręca i dynamizuje. Po trzecie - posługują się na wpół akustycznymi brzmieniami, wręcz zahaczającymi o spokojniejsze fragmenty z twórczości PINK FLOYD czy amerykańskich balladzistów rockowych (?Spectre?, krótki, instrumentalny ?Reflections?). FEN odnajduje się również w klimatach bliższych tym żwawszym kawałkom KATATONII (?Wolf Sun?), jak również tej bardziej melancholijnej i depresyjnej stronie ich dokonań (?Walking the Crowpath?) i wszystko to - co warto zaznaczyć - bez użycia klawiszy, sampli czy folkowych ozdobników. ?Dustwalker? nie jest może wyczynem niesamowitym i stanowiącym o tym, że stworzą jakikolwiek kanon takiego grania, ale bez wątpienia jest to płyta przemyślana, bogata muzycznie i dla niektórych fanów na tyle emocjonalna, by się z nią utożsamiali. W końcu nie zawsze takie rzeczy udają się z natury zimnym Anglikom w świecie muzyki?

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/fenofficial


www.code666.net


autor: Diovis



<<<---powrót