| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

AFFLICTION GATE

"Aeon of Nox (from darkness comes liberation)"

Metal Inquisition Records (CD 2009) 

Od jakiegoś czasu fascynacja szwedzkim old school death metalem rozprzestrzenia się niczym zmutowany wirus grupy. Za nagrywanie płyt w tym stylu biorą się już bowiem nie tylko młode zespoły skandynawskie, ale też amerykańskie czy włoskie. W tym przypadku mamy zaś do czynienia z debiutantami z Francji, która ostatnio raczej ortodoksyjnym black metalem stoi. Muszę jednak przyznać, że AFFLICTION GATE różni się od typowych skandynawskich "klonów" dwoma rzeczami. Po pierwsze: słuchając "Aeon of Nox", zastanawiałem się, czy muzyka bardziej przypomina mi dokonania DISMEMBER i UNLEASHED, czy - choć dużo rzadziej - BENEDICTION i BOLT THROWER. Czyli "jednotorowo" chłopaki nie rżną. Po drugie: w niektórych utworach Francuzów bardziej niż w przypadku wspomnianych szwedzkich i brytyjskich klasyków wyczuwalny jest diabelski klimat. Najbardziej jaskrawym (choć słowo "mrocznym" byłoby bardziej na miejscu), ale nie jedynym tego przykładem jest otwierający płytę kawałek "After the Red Moon". Dzięki temu, że swą obecność w nim zaznaczył wokalnie Vincent Crowley z ACHERON, głośniki zaczęły wypluwać nie tylko surowy, old schoolowy metal, ale również siarczane opary. I dzieje się tek niejednokrotnie, niezależnie od tego, czy riffy wypruwają ze słuchacza trzewia w sposób szybszy i bardziej melodyjny, czy nieco bardziej mieląco - flegmatyczny. Gdy dodać do tego równie wściekłe, co pełne desperacji wokale Herostratosa oraz co najmniej przyzwoitą motorykę kawałków (chociaż brzmienie bębnów nie do końca mnie przekonuje), otrzymujemy nieodkrywczy, ale na pewno bardzo solidny album. W swej recenzenckiej upierdliwości chciałem pierwotnie zarzucić "Aeon of Nox" brak prawdziwego "hiciora", ale przebiegli Francuzi zachowali takowy na koniec: przy "Inner Demise" moja łysa głowa zaczęła bezwiednie kiwać się w rytm tego numeru, a kiedy się skończył, zaserwowałem sobie powtórkę. I to trzy razy pod rząd! Jeśli kolejny krążek AFFLICTION GATE będzie tak dobry jak ten kawałek, to łby pourywa. W tej sytuacji wpisuję ten zespół na listę kapel, których poczynaniom warto się przyglądać.

ocena:   7/ 10

www.metal-inquisition.de


www.myspace.com/afflictiongate


autor: Semi



<<<---powrót