| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

KILLING ADDICTION

"Fall of the Archetypes"

Xtreem Music (CD 2010) 

Nie wiem, jak wiele osób oczekiwało na pierwszy materiał KILLING ADDICTION po ich niedawnej reaktywacji. Pewnie niewiele, ale ja osobiście byłem ciekaw, czy ten mniej znany zespół z Florydy działający przez zaledwie kilka lat na początku lat 90-ych ma coś ciekawego do przekazania. Szczerze mówiąc, nie znałem dokonań tej kapeli i pewnie taki sam poziom znajomości jest u większości czytelników Mrocznej Strefy. Zanim jednak przejdę do sedna, czyli do samej zawartości, muszę zganić samo brzmienie "Fall of the Archetypes". Nie mam pojęcia czy tak brzmią tylko empetrójki, które udostępnił mi wydawca i czy to samo można usłyszeć z dysku CD, ale sound jest potwornie gówniany. Z czego to wynika - nie mam pojęcia, lecz wstyd to i hańba, że taki efekt końcowy trafia do słuchaczy. Gitary brzmią jak z kasetowego demo, wokale zlewają się czasem z dźwiękową zupą albo stają się ofiarą przesadnie używanego przez zespół pogłosu, a perkusja... taa, tu mamy największą kaszanę. Widzę, że w składzie KILLING ADDICTION jest Gabriel "Gabe" Lewandowski - bębniarz znany z UNHOLY GHOST, HELLWITCH czy EQUINOX i to on musi dostać największą zjebę, bo jego "wyczyny" to kompletna porażka. Zamiast wyeksponowania gęstych partii, dostajemy jakieś triggerowane tykanie i pukanie, które nawet w porównaniu z dobrze brzmiącym na niektórych płytach automatem wypada po prostu beznadziejnie. A przecież, gdy wsłuchać się uważniej w same utwory, ten zespół ma wiele do przekazania. Ich wersja oldskulowego death metalu to przede wszystkim postawienie na aurę starych death'owych produkcji z wykorzystaniem ultra-masywnego, ultra-gęstego i ultra-agresywnego grzańska a la ANGELCORPSE z riffami w stylu starego MORBID ANGEL i SLAYER'a (szczególnie w "Syndicate Empires") oraz grind'owych wygibasów. Cały czas mam jednak w uszach spieprzone na maksa brzmienie, które dyskwalifikuje tę płytę już na samym starcie. Gdyby osiągnęli chociaż to, co ich ziomkowie z HELLWITCH, nie musiałbym się "produkować" w kwestii oprawy dźwiękowej i na pewno recenzja zawierałaby moje niczym nie skażone wrażenia z odczytywania muzycznych pomysłów i rozwiązań. A że jest ich tu całkiem sporo, mogę zaświadczyć, jednak trudno mi wybaczyć tak niski poziom samokrytycyzmu u tak doświadczonych muzyków i to, że pozwolili na wypuszczenie tak niedopracowanego materiału.

PS. Po dokładnym oblukaniu wersji komercyjnej tego materiału dostrzegłem, że tylko pierwszych sześć numerów to premierowe rzeczy KILLING ADDICTION, natomiast pozostałe pięć to utwory z nagranego w 1994 roku stuffu "Dark Tomorrow". To dziwne, że nie podał tego do wiadomości tak solidny wydawca, jakim jest Xtreem Music. Nie zmienia to jednak tym bardziej faktu, że nowe rzeczy z logo tego zespołu wypadają w porównaniu ze starszymi wcale nie lepiej i oceny całości nie mam zamiaru zmieniać.

ocena:  4/ 10

www.myspace.com/killingaddiction


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót