| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HELL IS HARMONY

"Opium"

własna produkcja zespołu (CD 2011 ) 

HELL IS HARMONY to jedna z tych kapel, do których uczucia żywię raczej mieszane. Zespół pojawił się w 2008 roku w szkockim Dundee, a bacząc na fakt, że dołączone do płyty info napisane jest w języku polskim, można domniemywać - gdyż bezpośredniej informacji na ów temat brak - że powstał z inicjatywy naszych rodaków. Troszkę pograł w rodzinnym mieście i kilku innych strategicznych dla krainy kiltów aglomeracjach nie wyłączając Glasgow i stolicy, wydał dwie demówki i w roku 2011 dorobił się długogrającego debiutu. I powiem tak - głównie ze względu na nieudolne zabiegi aranżacyjno-produkcyjne zespół brzmi czasem amatorsko, choć muszę przyznać, że jego muzyka coś w sobie jednak ma. Fakt, że gitary brzmią w nieco surowy i zapiaszczony sposób nie ujmuje tej muzyce w mych uszach jakości, bo fajnie posłuchać metal/rap core'u, granego w sposób nie pretendujący do miana 'pupilka MTV'. Razi tu natomiast kwadratowo brzmiąca perkusja i kulawe użycie gitarowych efektów ("Hell Is Harmony", "Here Comes Fear"). Ale powiem szczerze, że zbyt wielu psów na tej płycie powiesić nie zamierzam, bo HELL IS HARMONY gra z przysłowiowymi jajami i nawet gdy perkusyjne uderzenia układają się w bity, które z chęcią przygarnąłby jakiś ska, indie czy pop rockowy zespół, robi to całkiem zadziornie. Wokalista nie boi się ryczeć do mikrofonu. Gitarzyści podpatrują jak z wiosłami obchodzą się muzycy najbardziej rozpoznawalnych w owym nurcie nazw, ale nie uderza im to do głowy na tyle by zachciało im się nagle wygładzać pewne rzeczy i puścić się rwącym nurtem obecnych, muzycznych trendów. "Opium" to prawie 100% LIMP BIZKIT, ale refrenu nie powstydziłby się BLACK TUSK. Podobnie jak przedstawionemu uprzednio od niekoniecznie chwalebnej strony "Hell Is Harmony" kilka pozytywów się należy, a przypisać je trzeba świetnemu refrenowi, któremu chwytliwa melodyka nie tępi pazurków. No i sam tytuł płyty może podpowiedzieć co nieco w kwestii charakteru zawartych na niej utworów, gdyż można wyczuć w tej muzyce całkiem intensywnej maści psychodelę, wystarczy zwrócić uwagę na wstęp mocno parkietowego właśnie "My Revenge". Jak to zwykle w bajkach bywa, zespół może obrać kilka dróg kariery. Jeśli żaden 'wujek dobra rada' z jakiegoś majorsa czy pseudomuzycznego show typu 'gawiedź klaszcze przed telewizorami' nie przechwyci tej grupy i nie przerobi jej na oswojony z plebejskim gustem, quasi rockowy zespolik, jeśli HELL IS HARMONY wykaże się odpowiednim ładunkiem samozaparcia by terminom 'rozwój' i 'regres' przypisać właściwe zjawiska i ową wiedzę wykorzysta w praktyce - będzie naprawdę dobrze.

ocena:  6,5/ 10

hellisharmony.bandcamp.com/


www.myspace.com/hellisharmony


www.facebook.com/hellisharmony


soundcloud.com/hellisharmony


autor: Kępol



<<<---powrót