| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

LUCIFER

"Feeding the Machine"

własna produkcja zespołu (Demo 2011) 

Litewski LUCIFER nagrał jakiś czas temu trzyutworowe demo pod tytułem "Feeding the Machine" i udostępniwszy je do ogólnego pobrania (www.mediafire.com/?9e2sti1zivg9uk9) próbuje promować się na własną rękę. W swojej notce informacyjnej deklarują granie na pełnym etacie. Brzmi to co najmniej dziwnie w przypadku zespołu znajdującego się na takim co oni etapie, ale wiadomo, że jakiś swój młodzieńczy ideał, jakieś marzenia i plany do zrealizowania mieć można, a niekiedy nawet warto. Wprowadzić je skutecznie w życie to już natomiast wyższa szkoła jazdy i śmiem niestety twierdzić, że kwintet z Wilna swoich 'godzin' - że taką metaforą się posłużę - należycie nie wyjeździł. W ich muzyce po prostu nie słychać tego, że jest to zespół profesjonalnie podchodzący do sprawy. Jakość brzmienia tych trzech kompozycji pozostawia wiele do życzenia, gdyż nawet chcąc zabrzmieć piwnicznie można w dzisiejszych czasach zapewnić swoim nagraniom klarowną i potężną produkcję, co świetnie potwierdza choćby ostatni krążek naszego krajowego DEEP DESOLATION. Zamiast suto nakrapianego sludge'em, oldschoolowego blacku, LUCIFER gra jednak podszlifowany na metal core'ową modłę thrash z lekką nutką death metalu i sądząc po charakterze tego, czego właśnie słucham, dowodzony przez braci Simasa (perkusja) i Sarasa (gitara) akt obrał sobie nieco inne cele. Problem w tym, że autorzy "Feeding the Machine" nie potrafią zagrać ani sprawnie, ani też ciekawie. Początek pierwszego w zestawie utworu tytułowego wybrzmiewa za sprawą 'orientalnie' poprowadzonych, gitarowych leadów, na które mam ostrą alergię i gdy tylko coś takiego u początkującego zespołu słyszę, automatycznie włącza mi się najwyższy poziom czujności. Są to bowiem ozdobniki z gatunku tych tanich, naiwnych, kiczowatych i - pomijając przypadki zespołów, które z chwalebnym skutkiem oparły na nich swój styl - naprawdę nie rozumiem występującej wśród metalowych gitarzystów mody na wpychanie ich gdzie popadnie, do pierwszych lepszych intr czy utworów. Również i tu podobny zabieg nie brzmi przekonująco, ale to w końcu tylko ozdobny listek rukoli, który można odsunąć na brzeg talerza i zabrać się za konsumpcję dania głównego, nie zaliczającego się w tym przypadku jednak do najwykwintniejszych na świecie. Dawno nie słyszałem tak bezpłciowej, thrashowej nawalanki. Jakąś minimalną wartość może i te utwory mają. Można tu trafić na krótkie momenty, które 'Lucyferowi' wyszły na tyle, że niemal zgrabnie się ich słucha. Nie potrafię sobie jednak nawet wyobrazić osłuchanego z tematem wyjadacza, który oceniłby propozycję tej grupy jako odznaczającą się jakimś większym charakterem. Nie ma tu riffu, który mógłby przykuć uwagę, aranżacyjnego smaczku nie będącego zwykłym, formalnym banałem (nawet jeśli niektóre zdradzają skłonność do pseudoprogresywnych eksperymentów) czy choćby jednego zapamiętywalnego refrenu. Propozycja dla bezkrytycznych entuzjastów współczesnej mody na thrash metal i doskonały przykład tego jak nie należy podchodzić do grania.

ocena:  3/ 10

www.lucifermetal.com


www.myspace.com/luciferthrash


www.reverbnation.com/luciferthrash


autor: Kępol



<<<---powrót