| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

LUNA AD NOCTUM

"Hypnotic Inferno"

Massacre Records (CD 2013) 

Chyba przypominam sobie recenzję poprzedniej płyty tej grupy (pt. "The Perfect Evil In Mortal"), opublikowaną na łamach ?Teraz Rocka?, co wskazywałoby na to, że w tzw. 'większych mediach' zespół oznaczył niegdyś swój teren. To samo rzec można o jego ekspansji terytorialnej, od dawna już odbywającej się poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej. Skutek owej muzycznej ofensywy nie został przeze mnie dokładnie zbadany, wiem tylko, że swego czasu wzięła ich w obroty szkocka wytwórnia Golden Lake Productions, przy czym krajowe interesy nazwy załatwiał wówczas Pagan Records. Widać, że LUNA AD NOCTUM trzyma palec na pulsie odnośnie tego gdzie i z kim nagrywać, który to wniosek z uwagi na fakt, że kiedyś uwieczniali w Selani Studio, a teraz robią to w Hertz, ciężki do wysnucia raczej nie był. Na tym etapie mówimy basta kwestiom natury papierkowo-technicznej i badamy temat z perspektywy czysto twórczej. 'Symfoniczny black metal' - takie określenie towarzyszy muzyce LUNA AD NOCTUM od zarania dziejów. Coś tam z ich repertuaru kiedyś słyszałem, jakiś corpse paintowy klip kiedyś odświetliłem, co z miejsca potwierdziło słuszność treści owej etykietki, lokując kapelę gdzieś w rejonach wszystkich tych, których działalność i twórczość jest w ogromnym stopniu pogłosem całego tego norweskiego blackmetalowego szaleństwa lat 90., które w wielu aspektach było zaiste - rasowym szaleństwem. Dokonałem więc edycji newsa, w którym pojawiło się określenie 'luna black metal' i z takim: 'dobrze, dobrze?' pod nosem zabrałem się za przesłuchiwanie "Hypnotic Inferno", ich najnowszej płyty. No i powiem Wam szczerze, że nielicho się zdumiałem, gdyż dysponując takim materiałem jak ten, mogą sobie oni równie dobrze wymyślić dowolnie wybrane określenie swego stylu gry i żadnego naciąganego promo PR'u nie dopatrzyłbym się w tym za grosz. Obecny konik formacji ma się do tradycyjnie rozumianego symfonicznego black metalu dosłownie tak, jak "Crimson" EDGE OF SANITY do ortodoksyjnie wykuwanej, szwedzkiej blachy. Już od pierwszego w zestawie "In Hypnosis" LUNA AD NOCTUM pozwala sobie na epizody z klawiszami, choć robi to w wydaniu mocno powściągliwym. Pachną one co prawda oldschoolem spod znaku wczesnego DIMMU BORGIR czy SATYRICON, lecz bardziej na zasadzie pikantnego dodatku do dominującego składnika mikstury, którym jest metal w wydaniu zdecydowanie nowoczesnym. Wspomniany, pierwszy numer brzmi jak technical death metal, jak SCEPTIC z okresu "Pathetic Being" czy PESTILENCE z płyt nagrywanych w duchu nieco bardziej stonowanego eksperymentowania ze stylem. Zanim "Fear Technique" na dobre rozkręci swój tremolowo-blackowy młynek poczęstuje nas dosłownie: melodic metalowymi leadami. Pośród takich zabiegów nie brakuje umiejętnie zaadoptowanego do owych warunków ducha heavy metalu lat 80. czy futuryzmu przejawiającego się w shagrathowo przetworzonym i takoż stylizowanym wokalu AN6, czy chwytliwych, podniosłych riffów, które brzmią jak udane rozwinięcie tego, za co na ostatnim krążku brał się NAER MATARON, choć tu oczywiście w o piekło lepszym wydaniu! Albo taki "Ether Dome" - piękna robota! Mało? No to mamy koncept tekstowy o tym, jak to człowiek współczesny pokutuje w swoim własnym, prywatnym i choć niekiedy oderwanym od rzeczywistości, to jednak jak najbardziej namacalnym piekiełku. Siedzi już ponoć w studiu NAUMACHIA, metallumowy status LUX OCCULTA zmienił się na 'active', LUNA AD NOCTUM wydała nową płytę?

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/lan.official


www.lunaadnoctum.com/


www.myspace.com/lunaadnoctum


www.massacre-records.de


autor: Kępol



<<<---powrót