| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MEGASCAVENGER

?Descent of Yuggoth?

Selfmadegod Records (CD 2012) 

Po dwuutworowej ciekawostce dla winyl-maniaków pt. ?Songs of Flesh (Part I)? Selfmadegod Records poszło dalej i zaoferowało niezmordowanemu Rogerowi ?Rogga? Johanssonowi wydanie pierwszego pełnego albumu pod nazwą MEGASCAVENGER, który ma pewnie dotrzeć do większej ilości miłośników jego talentu. O ile w innych projektach Roggi zwykle chodzi o granie szwedzkiego oldskulowego death metalu wraz z konkretną, prawie niezmienną grupą muzyków (przykładem niech będą PAGANIZER, RIBSPREADER, DEMIURG, THE GROTESQUERY, BONE GNAWER czy PUTREVORE), to przy okazji tego - nazwijmy to one-man bandem (OK, two-men, bo wspiera go perkusista Brynjar Helgetun (m.in. CRYPTICUS RIBSPREADER, THE GROTESQUERY) - ma to być oczywiście to samo, czyli trybut wobec ?starej Szwecji?, ale tu imć Johansson jest sam sobie sterem i okrętem, a zaproszeni goście mają być ludźmi wzbogacającymi jego pomysły swoim doświadczeniem i obeznaniem w temacie. Dlatego już na sam początek przywołam tu dwóch, którzy znani są ze wspomnianej analogowej epki: Jorgena Sandstroma (m.in. GRAVE), który udziela się wokalnie w ?No Heaven For the Sane? oraz wydzierającego się w ?Deathobsessed? Paula Speckmanna (m.in. MASTER). Te dwa numery umieszczono na ?Descent of Yuggoth? pod numerami 7 i 8, co dla mi jako recenzentowi ułatwia zadanie, bo zainteresowanych po prostu odeślę do umieszczonego w naszym serwisie opisu ?Songs of Flesh (Part I)?. Pozostaje jednak jeszcze siedem numerów, w którym aż roi się od ludzi związanych z death metalem od lat wielu. Ale nie mam zamiaru nikomu ułatwiać odkrywania płyty aż zanadto i nie będę w tym momencie służył jako agencja informacyjna i ujawniał kto, kiedy i po co się pojawił na tej płycie. Wystarczy wspomnieć, że gitarowe solówki wykonali tacy muzycy, jak Patrick Mameli (PESTILENCE), Jonas Lindblood (PUTERAEON) czy Eric Daniels (ASPHYX, SOULBURN), a to tylko (a dla niektórych aż) pojedyncze występy. Ważniejszy jest chyba nawet udział Dana Swano (EDGE OF SANITY, BLOODBATH?), chociaż zarzekając się przed kilkoma laty, że nie będzie growlował na death metalowych płytach stał się w pewnym sensie osobą nie do końca szczerą, a także udział powracającego na scenę Marca Grewe (MORGOTH, INSIDIOUS DISEASE). Dość już jednak o innych, bo MEGASCAVENGER to głównie Rogga, a ten nie pozostaje dłużny swoim wielbicielom i nagrał kolejny solidnie brzmiący album, w którym nie znajdziecie nic innego niż szwedzki death metal, choć jego oblicze jest tu pokazane bardzo przekrojowo: od rzeczy na wskroś ?sunlightowskich?, pokroju pierwszych wydawnictw ENTOMBED, DISMEMBER i CARNAGE, poprzez powstałe na tej kanwie dźwięki na krążkach GRAVE, EDGE OF SANITY i UNLEASHED, aż po produkcje, które powstały już z udziałem samego autora, czyli na przykład bardziej melodycznego i progresywnego DEMIURG?a. Uprzedzałem wcześniej, że nie można się tutaj spodziewać niczego nowatorskiego i odmiennego niż na płytach pozostałych projektów Mr. Johanssona, bo tak w istocie jest, ale na tyle wiele jest osób zainteresowanych ?tamtym? brzmieniem, że nie odczują rozczarowania także w przypadku MEGASCAVENGER. Jest to materiał wystarczająco atrakcyjny od tej strony, że udział gościnnie zaproszonych wokalistów i muzyków jest li tylko dodatkiem do całości i jedynie ułatwia marketingowe działania wydawcy.

ocena:  8/ 10

selfmadegod.com


autor: Diovis



<<<---powrót