| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PEKLA

"Degsit!"

Inferna Profundus Records (CD 2013) 

Wokalista. Tyle wystarczy zmienić w składzie litewskiej PEKLI by wszystko u nich, że tak muzycznie podsumuję: grało i buczało. Przekrój personalny tej grupy stanowi dla mnie niemałą zagadkę. Basista Tadas Jankauskis, perkusista Justinas Jakubauskas oraz gitarzysta Rokas Girc to również muzycy znanego mi akurat, progresywnego aktu o nawie STRANGER AEONS, który dostarczył trzy lata temu całkiem obiecujący, debiutancki krążek. W tym kontekście nie dziwi mnie, że "Degsit!" jest od strony instrumentalnej albumem na wskroś ciekawym i niezwykle słuchalnym. Styl grania PEKLI info określa jako 'speed'n'roll' i jak najbardziej ową kategoryzacją można się posłużyć, choć znając siebie prędzej wpadłbym na etykietkę heavy/thrash z delikatnym, ale zdecydowanie wyczuwalnym, progresywnym feelingiem. To brzmi mniej więcej tak jakby TOOL chciał pograć sobie dla wyluzowania coś na overkillową nutę, pomijając oczywiście porównania natury instrumentalno-sprawnościowej. Nawet w, wydawałoby się, najbardziej rasowych momentach, sekcja rytmiczna pracuje w mało przewidywalny dla stylu sposób. Tutaj riffy jak z płyt MOTORHEAD, a tu perkusja z wyraźnie 'łamliwym' zacięciem podbija centrale przyjemnie kołatającym basem. Całkiem udane gitarowo-rytmiczne smaczki słychać w nieco gotyckim "Velines", którego refren wzbogacono o klawiszowe tło i którego klimat przypomina nieco o stylu grania czeskiego XIII. STOLETI. Naprawdę świetny jest rozkręcający się balladowo "Niekas Nelaukia", którego zwrotki zaaranżowano na klasyczno doomową modłę, a refren wbito mi do głowy bez żadnego większego trudu. Techniczne niemal, dynamiczne, gitarowo - perkusyjne punktowanie to mocna strona "Dievo Vardu" z bardzo, ale to bardzo mocno slayerowym tłem dla gitary solowej. Tytułowy kawałek klekocze efektownie cowbellem i buja oldschoolowymi jak jasny czort riffami, w kolejnym - czeka nas gitarowy funk i mroczny temat na quasi piszczałkowych klawiszach, konkludujące w smakowicie agresywnym finale. Mimo, że nie jest to żadna wybitna muzyka można zgadywać, że niejeden słuchacz heavy metalu o minimalnie otwartej głowie spędzi z nią kilka udanych chwil? o ile wykaże się pewną dozą determinacji. Na przeszkodzie stanie mu bowiem wspomniany wokal, który oględnie mówiąc, reprezentuje mało zadowalający poziom. Antanas chyba jako jedyny członek składu nie grał wcześniej w żadnym innym zespole i w tym akurat przypadku debiutanta nie warto było wspierać. Ja chciałem rzetelnie przesłuchać i sprawiedliwie ocenić, ale w przypadku zdecydowanej większości odbiorców album wyląduje w koszu już po pierwszym kawałku, właśnie z uwagi na ciężki do zniesienia wokal. W najlepszym już chyba wypadku jeden kumpel puści to drugiemu na zasadzie takiego: 'spróbuj powstrzymać się stary ze śmiechu'. Szkoda dobrych utworów, dobrych pomysłów i niezłej produkcji.

ocena:  6/ 10

pekla.bandcamp.com/


www.facebook.com/Peklaa


www.myspace.com/pekla


ww.inferna-profundus.net


www.myspace.com/infernaprofundusrecords


autor: Kępol



<<<---powrót