| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PURTENANCE

?Sacrifice the King?

Xtreem Music & DarkZone Productions (MCD 2012) 

Po wielkiej ekscytacji pierwszym oficjalnym wznowieniem debiutanckiego albumu Finów z 1992 roku pt. ?Member of Immortal Damnation? (re-edycja ukazała się w dwudziestą rocznicę wydania pierwszego tłoczenia) wielu fanów było ciekawych co wskrzeszony niedawno do życia PURTENANCE będzie w stanie nagrać 20 lat później. Oczekiwania były spore, nadzieje również, a ?Sacrifice the King? miał być testem czy tamten duch da się odrodzić. Z oryginalnego składu pozostali perkusista Harri Saro oraz gitarzysta Juha Rannikko. Zaczyna się od introdukcji w starym stylu, stosunkowo klimatycznego i spokojnego. Pierwsze dźwięki ?So Many Years To Fear? wydają się zwodzić na manowce, bo po krótkim, death/thrash?owym riffowaniu następuje bliska chaosowi jazda utrzymana w grindowo/death?owej manierze z okrutnie głębokim growlem autorstwa nowego wokalisty Ville i naiwnie brzmiącą melodyjką, po czym jest zwolnienie z melodyjnym solo, a potem powrót do bezlitosnego młócenia. Brzmienie jest jakieś takie bardzo mocno podziemne i chwilami nieczytelne. Podobny schemat towarzyszy następnemu numerowi ?Demon Gods? i ja osobiście poczułem lekkie rozczarowanie. Na tyle tylko stać obecnemu obliczu PURTENANCE? Oczywiście, czuć tutaj ten fiński, chory klimat z produkcji z wczesnych lat 90-ych, ale już te podwójne wokale niczym na pierwszych płytach DEICIDE to są jakby z innej bajki. ?Maniac? nie zmienia wiele postaci rzeczy, bo to nadal pomieszanie z poplątaniem, a brak myśli przewodniej (a może też i nadużywanie podobnych pomysłów co w dwóch poprzednich kawałkach) tylko to potwierdza. Myślałem, że może to kwestia tego, żeby odsłuchać ten materiał wiele razy i wtedy dokopię się do czegoś, ale cóż, jeśli mam być szczery, to niewiele to dało. Tytułowy kawałek przemawia do mnie nieco bardziej, ale mam wrażenie, że PURTENANCE usilnie miota się między tym co grało kiedyś a tym co chcieliby robić teraz, z tym że różnicy między tymi dwiema opcjami nie ma zbyt wiele. Naprawdę trudno jest wskrzesić tamtego ducha po tak długim okresie niebytu na metalowej scenie? Dodam jeszcze, że na koniec umieszczono jeszcze jedną instrumentalną i w pełni akustyczną miniaturę jako ?Outro? i to tyle co przygotowali na chwilę obecną. Nie przekreślam oczywiście tego fińskiego bandu, ale radzę nie zmarnować kolejnej szansy na zaistnienie w nieco innych czasach, gdy fani oczekują czegoś naprawdę magicznego, nie tylko szamotaniny muzyków, bo to niestety słychać na tym mini-albumie.

ocena:  6/ 10

www.myspace.com/purtenance


www.facebook.com/purtenance


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót