| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SAILLE

?Ritu?

Code666 Records (CD 2013) 

Belgowie nie doczekali się wielu wielkich zespołów. To dosyć dziwne, zważywszy, że ich sąsiedzi z Holandii mieli i nadal mają mocne nazwy na przykład w światku death metalu, a i Francuzi coś nieco dodali od siebie. Jasne, zawsze można przywołać tu czy to ENTHRONED, czy podziemną instytucję AGATHOCLES, ale pozostałe nazwy, jak chociażby FRACTURED INSANITY, GORATH lub SUHRIM znane są już tylko nielicznym. A z tych trzech kapel wywodzi się część muzyków grających od kilku lat pod szyldem SAILLE. Cenię sobie bardzo wiele wydawnictw wychodzących z logo włoskiej Code666, ale z ich ogólną promocją jest coś nie tak, skoro masa ludzi o nich nie wie. Drugi album Belgów otrzymałem do promocji, ale o istnieniu debiutu pt. ?Irreversible Decay? nie miałem zielonego pojęcia. Cóż, trzeba będzie to nadrobić, bowiem ?Ritu? brzmi interesująco. Co prawda tego typu symfoniczno-blackowe granie ma swoje najlepsze lata za sobą (za wyjątkiem może CARACH ANGREN czy DARK END), ale zawsze przyjemnie posłuchać dobrze poukładanych dźwięków mieszczących się w takiej przegródce. ?Ritu? zaczyna się od bardzo kojarzącego się z najlepszymi czasami EMPEROR i DIMMU BORGIR kawałka ?Blood Libel?, w którym jest dobrze wyważona ilość symfoniki, agresji i eksperymentu, są różnorodne wokalizy, zaskakujące smyczkowe wtręty i nawiedzony klimat. Podobnymi środkami operuje ?Subcutaneous Terror?, a deklamacja w języku niemieckim w jego środkowej części jest naprawdę demoniczna. Zresztą wokale to mocny punkt tego krążka, a odpowiedzialny za nie Dennie Grondelaers wykonuje świetną robotę. W takim ?Fhtagn?, ozdobionym ciekawymi orientalnymi smaczkami rzeczywiście można poczuć inspiracje literaturą grozy H.P. Lovecrafta. Magma dźwięków w połączeniu z chorymi głosami i inkantacjami zapada w pamięć, a i dalej jest też nie gorzej. Klawisze nie ograniczają się jedynie do banalnych orkiestracji, a gitary wychodzą poza schemat wycinania skandynawsko brzmiących akordów. SAILLE gładko przechodzi z mrocznych, nasyconych monumentalizmem, a nawet melancholią fragmentów do wściekłych kanonad, znajduje się miejsce na żeńskie wokalizy, mnóstwo akustyczno-smyczkowych pasaży, a nawet heavy metalowo brzmiące gitarowe solos. O tak, to album do odkrywania na wiele przesłuchań.

ocena:  9/ 10

www.saille.be


www.facebook.com/saillemetal


www.code666.net


autor: Diovis



<<<---powrót