| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SARDONIS / ETERNAL ELYSIUM

?Ascending Circulation?

Hammerheart Records (Split-CD 2012) 

Wiem, byłem okrutny wobec pełnego albumu belgijskiego SARDONIS, którego recenzję popełniłem kilka miesięcy temu, ale najzwyczajniej w świecie brakowało atutów po ich stronie na płycie oznakowanej jako ?II?. Nawet najbardziej niedbałą muzykę trzeba umieć poukładać tak, by nie zanudzała już po paru minutach. Naiwności wobec metalu nie wyuczono nikogo przez ostatnie kilkanaście lat, podnosząc poprzeczkę w każdym praktycznie podgatunku i czy jest to death metal, czy black metal, czy sludge, ludzie już nie łykają wszystkiego, bo jest ciężkie, głośne czy szybkie i nic poza tym. Dlatego nie będę odszczekiwał zera przy recenzji tamtego albumu, ale z drugiej strony kolejnego zera nie przydzielę temu, co SARDONIS zaoferował przy okazji kolejnej rzeczy ze swoim logo, którą umieścił na splicie z japońskim ETERNAL ELYSIUM. Może na ich szczęście to tym razem tylko dwa numery, z czego tylko jeden ciągnie się chwilami jak guma w gaciach, a może po prostu moment ich słabości przypadł na tamto wydawnictwo, tu natomiast pokazali, że coś jednak potrafią. Ja w każdym bądź razie krzyżyka na nich nie stawiam i będę się przyglądać ich twórczości bez uprzedzenia. Na płycie, która oryginalnie ukazała się na winylu z okazji wspólnej trasy obu bandów w Japonii w październiku 2012 roku, a pod koniec tamtego roku została wydana również na digipaku, z bonusowymi kawałkami, SARDONIS proponuje w dalszym ciągu instrumentalne granie oparte prawie wyłącznie na gitarze, basie i perkusji. Tym razem jednak brzmi to bardziej przemyślanie, a obok epatowania ciężkimi riffami słychać tu jakąś sensowną linię melodyczną ozdobioną delikatną elektroniką, mającymi ręce i nogi akordami oraz zróżnicowanymi partiami perkusji. Brzmienie jest oczywiście bardzo garażowe, lecz tym razem można tu wyłapać właściwie każdy dźwięk. I chociaż ?The Ascending? trwa 9,5 minuty, to nie nuży i nie doprowadza do szału, natomiast ten dodatkowy numer, ?The Barn?, jest już znacznie krótszy (4 minuty i 21 sekund) i można go umieścić stylistycznie gdzieś między AUTOPSY, WINTER, THERGOTHON, PELICAN i HIGH ON FIRE. Tutaj nawet brzmieniowy brud ma swój urok. Po drugiej stronie, a zważywszy na okoliczności, to tak naprawdę po tej samej stronie barykady mamy Japończyków z ETERNAL ELYSIUM, którzy dają się poznać trzema numerami (w tym jednym bonusem) utrzymanymi w estetyce sludge rocka określonego ramami nieśpiesznej rytmiki, lekko monotonnych akordów gitarowych i transowych wokali. Już w ?Unbound (Kai Hoh), słychać odnośniki do stonerowego grania, improwizowanych solówek i ogólnie do grania w tradycji psychodelicznego rocka z lat 70-ych i nieuchronnego w takich sytuacjach podążania tropem BLACK SABBATH czy w nieco bliższej perspektywie czasowej - np. KYUSS. Jest stylowo i tylko z pozoru prymitywistycznie, a saksofonowa końcówka brzmi mocno zaskakująco. ?Circulation (Jun Kan)? jeszcze bardziej brnie w korzenie bluesowo-sludge?owo-stonerowe i zadziwia swobodą i lekkością, w jakiej ETERNAL ELYSIUM porusza się w takiej estetyce. Trzeba przyznać, że potrafią się z czasem rozbujać i koncertowo to musi brzmieć jeszcze lepiej. ?The Spiral Conclusion? jako bonusowy, w pełni instrumentalny kawałek jest jeszcze bardziej psychodeliczny, ale z drugiej strony porusza rockową melodyką, slide-gitarowym motywem i spontanicznością kompozycji. Całkiem dobrze się tego słucha.

ocena:  (Sardonis) 6/10 , (Eternal Elysium) 7,5/ 10

www.myspace.com/sardonis666


www.facebook.com/sardonis666


www.myspace.com/eternalelysiumjapan


www.hammerheart.com


autor: Diovis



<<<---powrót