| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE CONTORTIONIST

"Intrinsic"

Season Of Mist Records (CD 2012) 

Ten amerykański akt dołączył w roku ubiegłym do poszerzającego się grona podopiecznych Season Of Mist - wytwórni zerkającej coraz przychylniejszym okiem w stronę tzw. modernistycznego metalu i w katalogu, w którym nie brakuje takich nazw jak CYNIC, THE DILLINGER ESCAPE PLAN czy DISPERSE, czuć się pewnie będzie niczym śledzik w wysokoprocentowej zalewie. Mnie to niezwykle cieszy, bo choć pod sprzedażowymi czy ekspansyjnymi względami stajnia nie zagraża może takiemu Nuclear Blast czy Metal Blade, świeci ona przykładem jak poszerzyć ofertę bez uszczerbku dla jakości, a to wielką sztuką jak najbardziej jest. Jeśli ktoś orientuje się w temacie wykonywanej przez wyżej wymienione nazwy muzyki, ten wie już czego po THE CONTORTIONIST generalnie się spodziewać. Drugi ich album studyjny pod tytułem "Intrinsic" to zróżnicowanej gęstości zawiesina progresywnych elementów, raz growlingowych, innym razem czystych i nieco 'katatonicznych' wokali, subtelniejszych, akustycznych gitar (Pat Metheny?) czy fusionowych gitarowo-klawiszowych harmonii (w stylu PESTILENCE z okresu "Sphere", INHUMANITY czy EXIVIOUS) w lepkiej substancji nisko strojonych, podbitych połamaną sekcją tech core'owych, gitarowych wywijasów. Jeśli ktoś lubi nie tylko słuchać utworów, ale również wnikać w ich struktury, zwłaszcza gdy mają one mocno eksperymentalny charakter, ten w "Intrinsic" może zatracić się bez reszty. Zwłaszcza, że mimo wyjątkowo wymagającego charakteru słucha się tego albumu wręcz kapitalnie. Przypisać to można wielu czynnikom. Ci panowie naprawdę umieją grać i doskonale słychać to w każdym jednym tytule z płyty, choć pomijając rzecz jasna same kompozycje (stanowiący podstawę pierwszego teledysku promującego wydawnictwo "Causality"), umiejętne, mocno harmonijne dodanie klawiszy jest tu chyba decydującym czynnikiem. Jonathan Carpenter jest wokalistą i zarazem też klawiszowcem w zespole i to chyba właśnie temu przypisać można pozycję wspomnianego instrumentu 'w stadzie'. Maniacy popisowych, gitarowych figur w stylu Johna Petrucci'ego, Jeffa Loomisa czy Devina Townsenda mogą liczyć na wiele sięgając po ten krążek, niech "Sequential Vision" przemówi za siebie. Perkusyjne boje to szkoła nikogo innego jak Thomasa Haake, ciężko tu więc znaleźć choćby jeden fragment o tradycyjnej strukturze rytmicznej. Ja tu sobie jednak sypię nazwami i nazwiskami, a przecież muzyka THE CONTORTIONIST ma całkiem indywidualny charakter. Jest on wyraźnie zauważalny w wykorzystaniu tych bardziej ckliwych i delikatnych, muzycznych środków. Nie burzą one po prostu tego sterylnie chłodnego klimatu, w jakim utrzymane są kompozycje zespołu, przez który tylko czasami - jak przykładowo w znowuż teledyskowym "Dreaming Schematics" - przebijają się bardziej chwytliwe czy nawet epickie momenty. Często wieje tu również dość melancholijnym nastrojem ("Anatomy Anomalies") czy też atmosferą staroprogresywnego grania ("Cortical"), mimo iż po pierwszych przesłuchaniach zdecydowanie to umyka. Scena progresywnego, technicznego, eksperymentalnego, czy jakkolwiek inaczej byśmy tego nie określili, metalcore'u, czy po prostu metalu, ma obecnie coraz większy zasięg. Można się zastanawiać, czy aby rzeczywiście wciąż jest to muzyka o charakterze innowacyjnym, czy aby nie wytworzył się w ten sposób po prostu kolejny gatunek muzyczny, rządzący się tylko własnymi, formalnymi wzorcami. Jakby do tego nie podejść, THE CONTORTIONIST proponuje kawał smakowitego grania, a to przecież najważniejsze!

ocena:  8,5/ 10

www.facebook.com/thecontortionist


www.myspace.com/thecontortionistband


www.reverbnation.com/thecontortionist


www.season-of-mist.com


autor: Kępol



<<<---powrót