| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE PROPHECY

?Salvation?

Code666 (CD 2013) 

Trochę wstyd mi przyznać, ale THE PROPHECY znałem do tej pory jedynie z nazwy i mogę jedynie opierać się o znalezione przeze mnie w necie recenzje poprzednich trzech albumów. Oraz oczywiście o najnowszy materiał, który powstawał z przerwami przez cztery lata, a w tak zwanym międzyczasie grupa koncertowała w Europie, ale także tak egzotycznych miejscach, jak Kuba czy Chiny. Na początku Anglicy koncentrowali się na muzyce spod znaku doom/death metalu, co oczywiście przywodzi na myśl ?Wielką Trójcę? MY DYING BRIDE, PARADISE LOST i ANATHEMA, a ich wydawnictwa porównywano także do dokonań MORGION i MOURNING BELOVETH, z którymi to grupami zresztą ongiś sporo koncertowali. Ale tak naprawdę to nie wiedziałem czego się spodziewać po ?Salvation? - czwartym longu tej kapeli. Pierwsze minuty długaśnego jak się później okazało utworu tytułowego to leniwie snujące się gitarowe akordy poprzetykane melodycznymi riffami i czyste wokalizy Matta Lawsona. Właściwie dopiero pod koniec pojawiło się kilka momentów, w których ów śpiewak używa growli, zaś muzycznie niewiele się zmienia. THE PROPHECY brzmi tutaj znacznie spokojniej niż MORGION na swoim pożegnalnym albumie ?Cloaked By Ages, Crowned In Earth? i zbliża się do tych bardziej stonowanych rzeczy dokonanych przez ANATHEMĘ i miejscami także OPETH. Zmian nie doświadczymy w kolejnym, ponad 10-minutowym utworze ?Released?. THE PROPHECY gra emocjami budowanymi melancholijnymi wokalizami, nastrojowymi, akustycznymi partiami gitar i rozmiękczonymi melodyką riffami. Jest w tym swoiste piękno, ale też nadmiernie ślimacząca się próba budowania klimatu. W nieco krótszym ?Reflections? zespół ożywia się, jednak zbyt nieśmiało, z czego wychodzi kontynuacja dwóch poprzednich kompozycji. Bardziej przekonujący jest prawie 12-minutowy ?In Silence?, który brzmi jak ANATHEMA, ale przynajmniej wprowadzono tu rzewne partie skrzypiec, odpowiednio poukładane akcenty wokalnych growli, ładne gitarowe solo i czytelną linię melodyczną, która pozostaje w pamięci jeszcze długo po wybrzmieniu tego utworu. Początkowe fragmenty ostatniego na płycie ?Redemption? to jeszcze bardziej kojące dźwięki z ozdobnikami w postaci gustownych orkiestracji, w czwartej minucie dołączają do tego niedźwiedzie ryki Matta Lawsonia, które wymiennie z czystymi wokalami i nawracającymi momentami melancholii oraz krótkimi eksplozjami riffów doprowadza do końca tej wędrówki. Nie można odmówić Angolom umiejętności poruszania się w świecie bardzo, ale to bardzo klimatycznego grania, mnie jednak nie przekonują w taki sposób, jak większość przywołanych przeze mnie w tej recenzji zespołów z tego kręgu.

ocena:  6/ 10

www.the-prophecy.net


www.myspace.com/theprophecyeng


www.code666.net


autor: Diovis



<<<---powrót