| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

WHAT MAD UNIVERSE

?A Cosmic Chapter With Gaia?

Apathia Records (CD 2010) 

Z uwagą obserwuję cały ten ruch zgrupowany wokół post rocka/metalu, bo można tam wyłapać naprawdę niezłe perełki przestrzennego, inteligentnego grania. Kilka nazw pojawiło się już na naszych łamach, więc uważni Czytelnicy i uważne Czytelniczki mogli sobie poczytać o tych wydawnictwach. Kolejną z nich będzie WHAT MAD UNIVERSE, ale podejrzewam, że to jeszcze mocno nieznana grupa, więc warto by było na początek przedstawić pokrótce kto to i co to. Tę francuską grupę stworzył w listopadzie 2008 roku niejaki PK, do którego dołączył z czasem żywy perkusista w osobie Pepa. Pierwsze demo oraz epka powstały jednak jeszcze bez niego, a oba te materiały są dostępne za darmo na stronach internetowych zespołu. PK i Pep wspólnie stworzyli pełny album ?A Cosmic Chapter With Gaia?, który jest - jak podejrzewam - kontynuacją drogi obranej na poprzednich nagraniach. Zaznaczam jednak, że WHAT MAD UNIVERSE to zespół tylko i wyłącznie instrumentalny, a co za tym idzie - ciężar gatunkowy położony jest na budowanie kompozycji przez gitary, perkusję i elektronikę. Jak niełatwy to chleb przekonało się już wielu, bowiem słuchacz nie ma odwróconej uwagi przez linie wokalne i skupia się wyłącznie na instrumentalnych partiach. ?A Cosmic Chapter With Gaia? zaczyna się nastrojowo, wyciszonymi dźwiękami, by w ?And the Sun?s Still Silent? ruszyć do ataku mocnymi riffami, a na tej kanwie odpowiednio dokładane są brzmienia drugiej gitary i dyskretny klawisz. Z kolei ?Eris In the Sky? jest budowany dźwiękami banjo, ale dalej jest podobnie jak w poprzednim kawałku, co już zaczyna nieco nużyć. Post rock/metal rządzi się oczywiście swoimi prawami, ale za dużo w tych utworach schematyzmu, czego dowodzi kolejny numer pt. ?Mu Area D?, a obiecująco przestrzenny, operujący ?kosmicznymi? dźwiękami ?Cosmic Chapter? traci swój klimat ogranymi gitarowymi riffami, czego nie ratują nawet dyskretne zaśpiewy w jego środkowej części. Niestety, z każdym kolejnym fragmentem zarysy dobrych pomysłów są niszczone jednostajnymi partiami gitar, co przeradza się z czasem w zwyczajne plumkanie i monotonię. A wystarczyło trochę uciec od pewnych patentów znanych z wielu podobnych albumów, bo przecież siła tego grania tkwi nie w podobieństwie brzmień, a kreowaniu specyficznego nastroju.

ocena:  4/ 10

www.myspace.com/whatmaduniverse


www.apathiarecords.com


www.myspace.com/apathiarecords


autor: Diovis



<<<---powrót