| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

AUT MORI

"Первая Слеза Осени"

BadMoodMan Music (CD 2012) 

Muzyka z pogranicza gothic i doom metalu przeżywała swój czas w latach dziewięćdziesiątych, gdy nieznajomość takich nazw jak THEATRE OF TRAGEDY, THE SINS OF THY BELOVED czy MOONLIGHT mogła spotkać się ze szczerym niedowierzaniem i gdy nawet SEPTICFLESH (może nie zawsze, ale jednak) grywał sobie wolniej i jakby bliżej wspomnianej stylistyki. Drugich takich 'pięciu minut' konwencja już chyba nie dostanie, choć jak to często ma miejsce - dobrze posklejane dźwięki od entropii wybronić się potrafią. Mam wielką nadzieję, że rosyjska BadMoodMan Music, która przemierza rozległe ziemie swe ojczyste w poszukiwaniu co bardziej utalentowanych adeptów mroczniejszego hałasowania, nierzadko w awangardowym wydaniu, dopilnuje spraw związanych z promocją tego zespołu. AUT MORI nowego nie wnosi w sumie nic. Od biedy można wspomnieć o nieco bardziej współczesnym, gitarowym warsztacie Aleksieja Czernyszowa i Stiepana Sorokina, którzy lokując swe partie w rejonach tego, co można dziś usłyszeć na albumach SERPENTIA, EVADNE czy poniekąd IN MOURNING nie zapomnieli wszakże o dobrej i nieśmiertelnej, starej szkole powerchordowo-leadowych dialogów. Zanim wybrzmią one w Waszych uszach, czeka Was jednak akustyczno-klawiszowe (a w tej roli Maria Sorokina) intro, będące tu utworem tytułowym. "Моя песня - тишина" to już klasyczny przykład art rockowego - w odniesieniu bardziej do skojarzeń z takim ABRAXAS czy QUIDAM niż do odkrywczości - operowania instrumentami czy polaryzowania wokalnej osi, na której jednym końcu umiejscowiony jest kobiecy 'czyściak' Nati Czitadze, z drugiego zaś grzmi tubalny, męski growling Jewgienija Czepura. Basowe tony należą do Ilji Rjabcowa, a uzupełnienie sekcji rytmicznej powierzono perkusiście sesyjnemu - Jerry'emu Torstenssonowi. Wspomniany skład nie odpuszcza i "Моя песня - тишина" to kolejny kapitalny kawałek smutku, mroku, lecz również piękna zaklętego w niespiesznie kreślonym subtelnymi gitarami, temacie melodycznym. Trochę za dużo tu klawiszy, minimalnie odstają one czasem od tego, co dzieje się w gitarowej frakcji, a wokal kobiecy mógłby być odrobinkę bardziej dopracowany, lecz wierzcie mi, że są to zarzuty z rodzaju 'gdybym już musiał się przyczepić'. Jeszcze w "Прощай" czeka nas doom/gothic metal z naprawdę wysokiej, a może nawet i najwyższej półki, zagrany z sercem, duszą i umiejętnym oparciem dynamiki gitar o rytmikę sekcji. Mimo wolnego tempa pracują one w zadziwiająco dynamiczny sposób ("Небо") , wprawiając w drgania co wrażliwsze struny ludzkiego emocjonalnego gryfu. Druga połowa płyty nie brzmi aż tak przekonująco, lecz po pierwsze - to wciąż niezłe numery ("Жди" z nieco bardziej 'zamaszystymi' liniami gitar), a po drugie - nawet gdyby nie były, to w tych opisanych wyżej kwintet z Jarosłajla zaskarbia sobie sympatię odbiorcy z nawiązką. AUT MORI zadebiutowało godnie i gwarantuję, że jeśli tęsknym okiem zerkacie na sfatygowany od lat eksploatacji egzemplarz "Aegis", to sięgając po powyższy krążek nie zawiedziecie się ani trochę.

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/autmoriband


www.myspace.com/autmoriband


solitude-prod.com


autor: Kępol



<<<---powrót