| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BONE SICKNESS

?Alone In the Grave?

20 Buck Spin (LP & digital-CD 2013) 

Podoba mi się konkretność zapodanych przez wydawcę i promotora informacji na temat BONE SICKNESS oraz ich najnowszego wydawnictwa ?Alone In the Grave? dostępnego póki co wyłącznie na winylu i w formacie cyfrowym. Ten młody zespół wywodzi się z małej sceny w Olympia (Washington, USA), na której nie ma barier między kapelami grającymi death metal, grindcore i punk. Z grupami z tego kręgu razem występują w lokalnych klubach, razem pewnie upijają się i nie mają ambicji zawojowania świata. Może hasło ?no future? nie do końca oddaje główną ideę działań BONE SICKNESS, ale przynajmniej nie silą się - jak to napisano w biografii, lecz oddam to swoimi słowami - na oddawanie czci INCANTATION, występowanie w maskach gazowych czy kontrolowane kalkulowanie co i jak. ?Alone In the Grave?, jako pierwsze nieco pełniejsze wystąpienie tych czterech Jankesów (wcześniej mieli na koncie tylko demo i epkę), pokazuje zespół łączący w swoich dźwiękach grindcore?owe tempa, punkowy chaos i nade wszystko fascynację wczesnym death metalem, i to tym wywodzącym się z amerykańskiej ziemi. Dzięki bulgoczącym wokalom, skłonnościom do brzydoty riffów, krótkim gitarowym solówkom i perkusyjnemu naparzaniu najbliżej im do AUTOPSY, ale tu i ówdzie dobre ucho wyczai pewne nawiązania do wczesnych dokonań Paula Speckmanna w MASTER, DEATHWITCH czy FUNERAL BITCH, a początkowy fragment ostatniego na tym materiale ?Tied To the Snake? kojarzyć się może z pierwszymi nagraniami DEATH czy MASSACRE. Muzycy BONE SICKNESS nic, a nic nie silili się jednak, by dopieszczać dźwięki i przypuszczalnie nagrywali na tak zwaną ?setkę?, bo ja nie odnajduję tu żadnych ozdobników, upiększaczy oraz innych studyjnych bajerów, których można było użyć, jednak oni tego nie zrobili. W zamian za to otrzymujemy materiał na wskroś krótki (7 utworów mieści się w około 20 minutach), surowy, bezkompromisowy i podziemny, a przy tym w żaden sposób nie stylizowany na retro i nie mrugający okiem do słuchacza, który niczym młody pelikan łyka wszystko, co znajdzie po drodze. Do polubienia ?Alone In the Grave? nie potrzeba nie wiadomo jakiej wiedzy na temat stareńkiego death metalu i stu przesłuchań każdego z wczesnych nagrań AUTOPSY czy NAPALM DEATH. Wystarczy sama chęć, by dać się ponieść rasowemu grzańsku stworzonemu przez takich samych ludzi jak my.

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/bonesickness


www.20buckspin.com


www.facebook.com/20buckspin


twitter.com/20buckspinlabel


autor: Diovis



<<<---powrót