| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

COMPLETE FAILURE

"The Art Gospel of Aggravated Assault"

Season Of Mist Records (CD 2012) 

Gdy tylko usłyszałem początek utworu "Mind Compf" - czyli jednej z kompozycji promujących najnowszy album COMPLETE FAILURE - pomyślałem sobie, że w przypadku tej premiery można liczyć na coś wielkiego. Mimo, iż powyższa kwestia posiada dość złożoną naturę, to generalizując - nie zawiodłem się. Dalsze, wykorzystane na płycie zabiegi, nie mają co prawda aż tak fajerwerkowego, efektywnego i rozbrajająco prostego charakteru jak te kilka pierwszych taktów kawałka numer jeden, ale może dzięki temu czeka mnie więcej przesłuchań "The Art Gospel of Aggravated Assault"? Cóż takiego, w takim razie, dzieje się przed pierwszą minutą "Mind Compf"? - pewnie zapytacie. W tym właśnie rzecz, że teoretycznie niewiele. Kilka topornych, acz oszczędnych nutek wymuskanych z przesterowanego basu (lub innego, podobnego 'drutu') wytwarza już po dwóch sekundach poczucie czającego się za winklem pandemonium, podpowiadające, że owa minimalistyczna sielanka za chwilkę się urwie. COMPLETE FAILURE gra grindcore, więc jak nietrudno się domyślić - tak się właśnie dzieje, choć w chwili gdy ten sam riff idzie na pełnej mocy z gitarą i bębnami nie podpowiada on bynajmniej słowa: 'banał'. Bo to nie prawda, moi mili, że w dzisiejszych czasach trzeba stawać na uszach i nie wiadomo jakich rozwiązań się imać, by przyciągnąć uwagę odbiorcy. Wraz z drugim na liście "Errant Social Mile Marker" kwartet z Pensylwanii zaczyna jechać z materiałem odnajdującym ciekawą równowagę między grindcore'ową tradycją, a rozwiązaniami ciekawszymi i robi to w duchu takich zespołów jak BRUTAL TRUTH, LIBERTEER, NAPALM DEATH czy nasza rodzima ANTIGAMA, miejscami zahaczając wręcz o to, co dzieje się na płytach metacore'owo-awangardowych projektów pokroju INEVITABLE END (utwór tytułowy, "Exitist"). "Drag Migrator" jest słusznie umiejscowionym pośrodku, najwolniejszym numerem w zestawie, którego gitarowe dysonanse kojarzą mi się z walcowatą jazdą post blackowych załóg w stylu MEDICO PESTE czy DECLINE OF THE I. W szeroko pojętych recenzjach ich nagrań pojawiały się już zresztą ponoć porównania z tak odległymi szufladkowo nazwami jak URIAH HEEP bądź też BLUE OYSTER CULT, więc jak widzicie, moje odnośniki nie mają wszakże zbyt odważnego charakteru [śmiech]. Osobiście zaliczam się do tej grupy odbiorców, dla których bezdyskusyjną podstawą rocka (nazwijmy ogólnie) są gitarowe riffy i tymi z "The Art Gospel of Aggravated Assault" można zajadać się tak, że aż hc/punk po brodzie kapie, nie mówiąc już o wszechobecnej, typowo grindowej miazdze, choć muszę przyznać, że mym prywatnym bohaterem tej płyty jest perkusista Mike Rosswog. Nie zaglądałem wprawdzie do warsztatowego jego zaplecza, lecz jest w jego grze sporo ze stylu Steve'a Shalaty'ego, Branna Dailora czy Danny'ego Herrery. Jedna kanonada goni drugą, przejścia nie odpoczywają, a zmasowane ataki na werblu i stopach to istna energia w pigułce. Szkoda troszkę, że zespół nie postarał się o większą ilość tak prostych a zarazem obłędnych patentów jak rozwinięcie tego 'obdartego' riffu z "Mind Compf", ale i tak jest co najmniej dobrze, a nawet troszkę lepiej.

ocena:  8/ 10

bandcamp.com/signup?new_domain=completefailure


www.facebook.com/CompleteFailureOfficial?ref=ts&v=wall


www.comfail.com


www.myspace.com/comfail


www.season-of-mist.com


autor: Kępol



<<<---powrót